W sztabie PiS po ostatniej publikacji „Wprost” ponoć zawrzało i zapanowała wewnętrzna nieufność, Duda nie ufa Hofmanowi a Adaś Andrzejkowi.
Powód ostatni numer „Wprost”. Ukazał się tam artykuł dotyczący jednej z analiz przygotowanej przez prof. Waldemara Parucha. Profesor Paruch od lat cieszył się zaufaniem prezesa Kaczyńskiego czego nagrodą i wyrazem jest przyznanie mu jedynki do europarlamentu na lubelskiej liście PiS. Wprost opisał jego rady dotyczące wizerunku(zmian niezbędnych do zwycięstwa w odczuciu profesora Parucha)Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich 2010 r. radził on m.in.: „należy zniszczyć stereotyp Kaczyńskiego, widoczny u młodych ludzi, że jest człowiekiem oderwanym od rzeczywistości, żyjącym tylko w świecie polityki, bez samodzielnie założonej rodziny, bez znajomości spraw < >”. Jak? Prof. Paruch przekonuje: „bezwzględnie unikać sztampowych wystąpień na mównicy przed tysiącami ubranych na czarno swoich zwolenników”, za to przedstawiać prezesa: „wplątanego w tłum ludzi ubranych na kolorowo, rozdającego tulipany „Maria Kaczyńska” z hasłem, że moja bratowa na pewno by sobie tego życzyła. Warto rozważyć wylansowanie ubioru w głębokiej czerni, ale bez krawata, zwłaszcza wśród kolorowych młodych ludzi.” Zdaniem Parucha należy: „absolutnie nie używać w kampanii wyborczej wizerunku martyrologii. Bardzo problematyczne jest przywoływanie nieistniejącego testamentu ś.p. L. Kaczyńskiego (pojawiły się już zarzuty typu < > i tu nie chodzi o prawdę, ale skutki mentalne u wyborców średnio wykształconych).”Dzisiejsza jedynka do PE podkreślała też, że „w kampanii prezydenckiej dla wyborców musi być jasne, w jakim stanie emocjonalnym znajduje się Jarosław Kaczyński”
Przeciek do ,,Wprost” skomentował wczoraj na antenie RMF-u rzecznik partii, Adam Hofman: - Ja sądzę, że to przeciwnicy albo wrogowie pana profesora Parucha chcieli zrobić jakiś taki atak na niego, ale wzmocnili go niezmiernie, bo to tylko pokazuje, że pan profesor Paruch jest od wielu, wielu lat zaufanym doradcą Jarosława Kaczyńskiego i że to jego pierwsze miejsce na liście lubelskiej, to jest miejsce dla takiego zaufanego doradcy – stwierdził.
Dziś Wprost donosi, iż jeden z polityków PiS przekazał(doniósł) redakcji informację o dużym zaniepokojeniu profesora Parucha, który obawia się iż ten ,,kret” mógł mieć dostęp do innych jego analiz. I tylko kwestią czasu jest, kiedy i one mogą trafić do jakiejś redakcji.
Profesor Waldemar Paruch w rozmowie z ,,Wprost” przyznał, iż takie analizy opracowywał i trafiały one do sztabowców PiS, jednak on te wytyczne wyborcze uważa za „dokumenty, które są dziś historycznym źródłem”.(choć wielu powiedziałoby, że jak najbardziej aktualną strategią wizerunkową)Co sam przyznaje w kontekście tej analizy z ostatniego numeru ,,Wprost” Dopytywany, w jakim zakresie sztabowcy PiS wciąż z nich korzystają, stwierdza, że „instrumenty kreowania wizerunku są ponadczasowe”.
Komu więc mogło zależeć by ta analiza, przecież stawiająca PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego w złym świetle ujrzała światło dzienne?
Czy wygnańcy PiS (zwani też zdrajcami)mieli dostęp do tych analiz i dziś ,,brzydko” próbują pozyskać kilka % głosów prawicowego elektoratu, kosztem PiS ?
A może to ten człowiek stoi za tym przeciekiem?
http://sherlockholmes.salon24.pl/577721,druh-pis-czy-kolejny-kret-i-du-po-liz
A może to wewnętrzna wojenka ,,kleszczy” prezesa Duda-Hofman?
A może to Antoni Macierewicz już uznał, iż porażka w wyborach do PE będzie dla niego idealną szansą na przejęcie partii i postanowił zwiększyć te szanse?
Ja jednak stawiam na zemstę Ojca Dyrektora.
Pierwsze miejsce na lubelskiej liście PiS miało przypaść prof. Mirosławowi Piotrowskiemu. (Już dwa razy był wybierany z listy PiS, ale formalnie nie jest członkiem tej partii). Piotrowskiemu, który ma mocne poparcie Radia Maryja. Sam ulubieniec Rydzyka twierdził, iż otrzymał poważną propozycję od władz centralnych partii(PiS),,. Rozmowy są finalizowane. Do ustalenia pozostały szczegóły, o których nie chcę teraz mówić” – mówił jeszcze w lutym Piotrowski. Jednak dostał czarną polewkę i ponoć(tak donoszą media)doprowadziło to do ,,wojenki” Kaczyński-Rydzyk.
Artykuł ten to takie 3w1:jest nie tylko zemstą na prezesie Kaczyńskim, inwestycją w niedaleką przyszłość(odsunięcie Kaczyńskiego i przejęcie partii przez kogoś cenionego w Toruniu), lecz przede wszystkim artykuł w ,,Wprost” zwiększył znacznie szanse prof. Mirosławowa Piotrowskiego w starciu z jedynką profesorem Paruchem. Moim zdaniem stoi za tym artykułem Toruń.
Do ustalenia pozostaje, kto tam goszcząc przywiózł prezent, który ośmieszył Prawo i Sprawiedliwość, i to tuż przed wyborami do europarlamentu.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)