20 obserwujących
76 notek
119k odsłon
  3273   0

Eksperyment Ascha

 

 

 W ostatnich dniach pojawił się w mediach list pracowników UW na temat tendencyjności mediów. W liście autorzy podpierają się eksperymentem z 1951 roku, w którym Salomon Asch badał wpływ presji grupy na zachowania jednostek. Poniższy tekst to próba wytłumaczenia tego eksperymentu w sposób bardziej szczegółowy i polemika z  autorami ww. listu.
Eksperyment Ascha  jest w swoich założeniach bardzo prosty. Grupy studentów dostawały obrazek z kilkoma liniami. Oprócz tego dostawali osobną kartkę z obrazkiem referencyjnym. Następnie badani musieli głośno odpowiedzieć na pytania związane z liniami (np. która z linii jest najbardziej podobna pod względem długości do linii referencyjnej albo czy linia referencyjna jest dłuższa niż linia B)
 

Rys. 1: Przykład zadań z eksperymentu Ascha (źr. Wikipedia)
 
 
Zadania były skonstruowane w taki sposób, że w zasadzie niemożliwością była zła odpowiedź. Żeby nie rzucać słów na wiatr - w teście wykonywanym indywidualnie na 36 uczestników został popełniony tylko 1 błąd. Całym trikiem w doświadczeniu było wprowadzenie tajnych współpracowników dr Ascha (dalej nazywani TW). W ostatecznej wersji eksperymentu w całej grupie był tylko 1 badany. Grupy wahały się między 8 a 10 osobami. Pozostali byli w zmowie z prowadzącym i odpowiadali w zależności od wariantu. W wyjściowej wersji eksperymentu, na 18 zadanych pytań TW mieli odpowiadać jednomyślnie i błędnie na 12 z nich. Pozostałe 6 to grupa kontrolna. Badany w zależności od wariantu miał odpowiadać, jako drugi, trzeci, czwarty etc. Badania wykazały, ze o ile jedna odpowiedź nieprawidłowa przed odpowiedzią badanego nie ma wpływu na jego odpowiedź a dwie fałszywki mają mały wpływ, o tyle trzy lub więcej jednomyślnie błędnych odpowiedzi powoduje do błędów ze strony badanego. Co ciekawsze - nie było znaczących różnic między trzema a więcej złymi odpowiedziami - współczynnik błędu pozostawał taki sam.
Jak wyglądają w takim razie liczby? W grupie, w której badany odpowiadał, jako przedostatni, aż 37 z 50 badanych przynajmniej raz błędnie odpowiedział tak samo jak większość. Co więcej - aż 14 osób zgodziło się z grupą w ponad połowie błędnych odpowiedzi. Tylko 13 badanych nie dało się namówić TW i odpowiadało na wszystkie pytania prawidłowo. Tyle, jeżeli chodzi o ilość. Dr Asch przeprowadził również badanie jakościowe po eksperymencie dla wskazania przyczyn błędnych i prawidłowych odpowiedzi. Tu okazało się, że zarówno nonkonformiści jak i konformiści dzielą się na 3 kategorie:
 
Nonkonformiści:
  • Pewni swojego zdania
  • Poza grupą
  • Pełni napięcia i niepewności, ale mimo wszystko pozostający przy  swoim zdaniu

Konformiści:

  • Zaburzenie percepcji (byli pewni tego, że wskazują prawidłową odpowiedź)
  • Zaburzenie osądu (przekonani, co do tego, że ich odpowiedź jest nieprawidłowa)
  • Zaburzenie działania (przekonani o tym, że odpowiadają źle, ale mimo wszystko odpowiadający tak jak reszta)
To był jednak dopiero wstęp do całe grupy dodatkowych doświadczeń. Doktor Asch zmienił później zasady swojego eksperymentu i wprowadził jednego TW, który nie zgadza się z grupą. To przewróciło wyniki do góry nogami. To votum separatum powodowało, że badany popełniał zdecydowanie mniej błędów. I to zupełnie niezależnie od tego, czy odpowiedź "buntownika" była poprawna, czy nie. Trzy jednomyślne odpowiedzi przed badanym dawały większy odsetek błędów niż 8 niepoprawnych z jednym buntownikiem. Co więcej, jeżeli w połowie doświadczenia buntownik wycofywał się i zaczynał popierać większość, liczba błędów automatycznie rosła do wartości z eksperymentów, w których panowała jednomyślność. Ostatnim wariantem doświadczenia było wprowadzenie dwóch TW do nieświadomej grupy. W tej konfiguracji TW zostali wyśmiani przez większość ze względu na swoje nieprawidłowe odpowiedzi.
 
Doświadczenie Ascha jest ciekawe ale nie jest absolutnie wolne od błędów. Przykładowo ustawienia doświadczenia były sztuczne i nie odzwierciedlają sytuacji życiowych. W pułapkę takiego myślenia wpadli – moim zdaniem autorzy listu z UW. Kolejnym problemem jest dosyć szczególna grupa badanych – w 100% mężczyźni we wczesnym wieku produkcyjnym. Ostatnim czynnikiem, który mógł wpływać na wyniki testu była świadomość bycia badanym – część badanych mogła odpowiedzieć zgodnie z grupą tylko dlatego, żeby nie ryzykować zepsucia czyjegoś eksperymentu, co jest raczej sympatią nieskrajnym konformizmem.
 
W liście naukowców UW postulowany jest wpływ mediów na nasze przekonania polityczne. Ze szczególnym podkreśleniem jednostronności mediów. Autorzy postulują możliwość występowania efektu podobnego do doświadczenia Ascha. O ile jestem przekonany o wpływie mediów na nasze poglądy polityczne i o ile jestem całkowicie świadomy tego, że poszczególne media mają swoje preferencje polityczne i często dosyć nachalnie je promują, nie mogę się zgodzić z opinią autorów listu. Z niezrozumiałych dla mnie powodów autorzy, którzy w odróżnieniu ode mnie są specjalistami w tej dziedzinie, pominęli całkowicie fakt, że efekt presji grupy jest widoczny tylko wtedy, kiedy mamy pełną jednomyślność grupy. Jako taki – efekt nie jest możliwy w grupach tak ogromnych jak społeczeństwa. Przypominam – nawet w wypadku, w którym votum separatum nie było odpowiedzią prawidłową efekt presji zanikał. Autorzy listu nie wspominają również o tym, że o ile w eksperymencie Ascha była jasna i czytelna odpowiedź prawidłowa, w życiu i w wyborach politycznych mamy do czynienia z całą gamą szarości. Chyba, że autorzy listu mają z góry założoną hipotezę czarno-białości świata co jest moim mocnym podejrzeniem.
 
Bibliografia:
 
Asch, S. E. (1951). Effects of group pressure upon the modification and distortion of judgment. In H. Guetzkow (ed.) Groups, leadership and men. Pittsburgh, PA: Carnegie Press.
W dodatkowym oparciu o streszczenia:
http://faculty.babson.edu/krollag/org_site/soc_psych/asch_conform.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Asch_conformity_experiments
 
 
 
Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie