
Rys. 1. Kolonia szympansów w Arnhem. Źr. http://chimpansee.homestead.com/arnhemzoo.html
Walka o władzę
Samiec, który od początku był dominujący – Yeroen, miał praktyczny monopol na kopulację. Ale po ponad roku, młodszy samiec, Luit, zaczął się stawiać. Samemu był za słaby. Nawet z lekkim wsparciem sojusznika – młodziaka Nikkiego, nie był w stanie otwarcie postawić się Yeroenowi, bo ten miał dodatkowe poparcie samic (o tyle ważne, że kolonia była przez dłuższy czas żeńska i powstał w niej pseudo matriarchat). Co „wymyślili” Luit i Nikki? Zamiast stawiać się bezpośrednio Yeroenowi – zaczęli nękać w jego nieobecności samice. Każde zachowanie przyjazne dla samca alfa było karane natychmiast jak Yeroen gdzieś się oddalał. W ten sposób w przeciągu kilku miesięcy samice przestały wspierać starszego samca i Luit z Nikkim mogli przejąć władzę. Tym razem ich wzór kopulacji wyglądał inaczej. Luit dawał Nikkiemu pewne względy – za poparcie młodziak dostał w prezencie część kopulacji. Cała saga trwała jeszcze kilka lat i władza przechodziła z rąk do rąk kilkakrotnie. Był otwarty atak na samca alfa, był manipulator, który napuszczał jednego samca na drugiego. Polała się też krew. Nie wspomniałem nawet o 4. Samcu – ten, wg badaczy najinteligentniejszy z nich wszystkich ale raczej wątły – cierpliwie czekał na swoją kolej i koniec końców przeją władzę w dogodnym momencie bazując na przekupstwach i budowaniu tymczasowych koalicji.
Jak w Sejmie?
Najciekawszą obserwacją z tej książki jest to, że wystarczy zamienić słowa samiec alfa na premier, kopulację na stanowiska ministerialne i jak na dłoni mamy nasze politykowanie. Te same sposoby budowania koalicji, podobne strategie przejmowania władzy. Oczywiście ze względu na nasz rozwój cywilizacyjny i większy intelekt w naszym wypadku jest to wszystko bardziej subtelne. Ale różnica jest mniejsza niż mogło się to początkowo wydawać. W swoich późniejszych książkach i badaniach de Waal skoncentrował się na innym aspekcie polityki szympansów – przepraszaniu i godzeniu się. O ile walki między małpami są gwałtowne, polityka iście makiaweliczna, szympansy są w stanie wybaczyć sobie zaszłości i pogodzić kilka minut po walce. Potrafią też walczyć w taki sposób, że nie robią sobie na dłuższą metę krzywdy. Co jeszcze bardziej intrygujące: w tym roku de Waal i ska wykazali, że stojąc przed wyborem: pomóc sobie albo pomóc sobie i koledze ale przy większym wysiłku małpy wybierają tą drugą opcję znacznie częściej. Warto zadać sobie pytanie – czy jesteśmy w stanie zrobić to samo? Spierać się owszem – ale pamiętać o tym, że mimo różnic poglądów jesteśmy w końcu na tym samym wózku? Mam nadzieję, że tak. Jesteśmy w końcu blisko spokrewnieni z szympansami… I tak samo blisko z bonobo. Na koniec: Czy szympansy poradziłyby sobie na Wiejskiej? Jak najbardziej. Przynajmniej pod tym względem, że bez problemu zrozumiałyby mechanizmy rządzące aliansami i wojenkami na scenie politycznej. Książkę polecał początkującym kongresmenom Newt Gringrich a na okładce francuskiego wydania obok szympansa widniały zdjęcia Mitteranda i Chiraca. Czytelnikowi pozostawię zdecydowanie o tym, czy byłyby równie kompetentne we wprowadzaniu legislacji co nasi posłowie.
Dodatkowe lektury:
Chimpanzee politics: Power and sex among the apes, Frans de Waal, 2007 JHU Press
The Brutal Elimination of a Rival Among Captive Male Chimpanzees, Frans de Waal, Ethology and Sociobiology, 1986


Komentarze
Pokaż komentarze (8)