2 obserwujących
115 notek
48k odsłon
2267 odsłon

Niedole posła Kulaska na warszawskim bruku

Wykop Skomentuj79

„Proponuję spróbować się utrzymać w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę i dietę 2,5 tys. zł.”

Tako rzecze świeżo upieczony poseł SLD, Marcin Kulasek, który nawiasem mówiąc jest też sekretarzem generalnym tej szacownej, lewicowej zresztą partii.  

Poseł Kulasek ma w swoim pokoju w hotelu sejmowym meble z czasów „wczesnego Gierka” i łazienkę z wanną, a nie prysznicem, nie ma natomiast aneksu kuchennego, gdzie mógłby przygotować sobie śniadanie. A to mu generuje dodatkowe koszty! 

Biedaczysko!  

Pośle Kulasek, nie wiem co prawda, jakie koszty generuje wyżywienie w sejmowej restauracji, gdyż nie jestem jej bywalcem, ale zapewniam, że większość przyzwoitych warszawskich kawiarni i restauracji oferuje obfite śniadania w cenie max. 25 PLN, i jeszcze obfitsze, trzydaniowe lunche w cenie max. 30 PLN.  

Razem to 55 PLN. Ponieważ nie jestem sknerą, to może pan zakończyć dzień kolacją o wartości kolejnych 55 PLN. Razem 110 PLN X 30 dni = 3300 PLN. Tak więc po uniknięciu śmierci głodowej „panu posłu” zostaje jeszcze 5700 PLN na waciki. Nawet gdyby Pan Poseł Kulasek musiał konsumować 0,5 l whisky codziennie (przed podwyżką ca 50 PLN) to na waciki zostanie 3700 PLN. A więc nawet na partyjną składkę jeszcze starczy.

Panie Pośle! 

Wystarczy przestać czerpać wzorce gastronomiczne z programów p. Gessler, a z trudem uda się wyżyć za te marne 9000. Nawet w Warszawie! A jeśli się nie da, to proszę zaapelować do swoich 20453 wyborców. Jeśli każdy z tych naiwniaków zechce odpalić na pańskie potrzeby 1 PLN miesięcznie to z najwyższym trudem uda się panu utrzymać w Warszawie także rodzinę. Oczywiście będzie to tylko wegetacja, ale czego się nie robi dla Sprawy!


Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka