Indagowany przez dziennikarzy po przesłuchaniu w Lublinie błaznujacy poseł Palikot stracił wiele ze swojego hucpiarskiego tupetu. Prokuratura lubelska przesłuchiwała go na okoliczność użycia przez niego na blogu okreslenia " kurdupel", jakiego użył w stosunku do Prezydenta Kaczyńskiego. Palikot, przedtem odważny jak stachanowski bohater, teraz wił się jak piskorz, usiłując tłumaczyć pokrętnie, że słowa te nie odnosiły się do Prezydenta tylko do jego brata, że w szkole obaj Kaczyńscy byli ponoć złosliwi a wobec " takich rozwydrzonych bachorów stosowano określenie " kurdupel"
Zmiana w zachowaniu Palikota może mieć inne źródło. Otóż zorientował się po niewczasie, że przsłuchujący go prokurator jest także.....niskiego wzrostu. No i pewnie zorientował się, że jest błaznem, co znaczna część jego elektoratu już wie od dawna.
Jedno jest pewne, to dopiero początek " piskorzenia Palikota", bo Chlebowski także wysłał czytelny sygnał informujący Palikota o jego finansowaniu kampanii. A wydawało się, że temat jest zamkniety. Będzie się działo, jak w PO wezmą się za łby.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)