Skorpion48 Skorpion48
63
BLOG

Donald Tusk idzie po nową Konstytucję

Skorpion48 Skorpion48 Polityka Obserwuj notkę 7

   Stało sie już " nową świecką tradycją", że Premier Donald Tusk organizuje swoje konferencje w pomieszczeniach Giełdy Papierów Wartościowych. Tak było i dziś, gdy wiodącym tematem konferencji prasowej była zmiana Konstytucji. O tym, że zmiana Konstytucji jest niezbędna, nie trzeba nikogo przekonywać. Ale mamy powody, aby przypuszczać, że jest to kolejny zabieg propagandowy, tym bardziej, że wiele zasygnalizowanych przez Premiera Tuska zmian jest tak naprawdę bardzo populistycznych, które mają na celu nie tyle zmiany, co pociągnięcie " lemingów" do wiodącej partii.Poruszę tylko trzy z szeregu propozycji Pana Premiera, licząc na dyskusję i uzupełnienie w tej materii przez innych dyskutantów. Pierwsze, co rzuciło się "w uszy" to "święte oburzenie" Premiera, gdy uzasadniał potrzebę zmniejszenia liczby posłów z 460 do 300. " Będzie o 160 darmozjadów mniej" grzmiał z błyskiem w oku" Pan Premier i uzasadniał , że budżet będzie miał z tego oszczędności na dietach, utrzymaniu biur poselskich etc. Dyskusja nad zmniejszeniem liczby posłów toczy się od dawna i z różnym natężeniem wybucha co jakiś czas.Padał często argument oszczędności dla budżetu, ale krytycy tego rozwiązania wskazują na nieznaczącą kwotę oszczędności wynikajacą ze zmniejszenia liczby posłów. Wskazują, że wiele większym obciążeniem dla budżetu jest finansowanie przez Państwo partii politycznych znajdujących się w Sejmie oraz finansowanie z budżetu partii pozaparlamentarnych, które przekroczyły 3% poparcia, co roku przez całą kadencję Sejmu. Ja chcę podnieść jeszcze jeden argument. Przyjęcie mniejszej liczby posłów spowoduje, że wyborca będzie miał jeszcze trudniejszy dostęp do posła niż dziś / nie mam na myśli wyborców takich jak Sobiesiak,bo oni maja posłów na gwizdek/, a co za tym idzie będzie to oddalenie demokracji od obywatela.

      Dziś i tak mamy do czynienia z niedemokratyczną instytucją wyłaniania kandydatów na posłów, bo w istocie zależy ona szefów partii.Tak naprawdę to nie wyborca, ale szef partii dezyduje o tym, kto będzie parlamentarzystą. Przy mniejszej ilości posłów łatwiej dobrać sobie kandydatów wg. klucza nie kompetencji, ale przydatności do sitwy. Przykład " porażającej inteligencji" tak dobieranych kandydatów mieliśmy okazję naocznie zobaczyć w osobie ministra, który nie wie co podpisuje, czy prominentnego polityka, który musi spotykać się na stacjach benzynowych ze " swoim elektoratem". Ta propozycja z daleka trąci populizmem.Ale, aby nie być posądzonym tylko o krytykowanie pozwolę sobie zaproponować rozwiązanie, które w wielu krajach o rozwiniętej demokracji się sprawdza.Mam na myśli JOW-y gdzie finansowanie kampanii spoczywałoby na kandydacie. Ale z tego można zrezygnować w imię równych szans/ finansowanie indywidualne/, a także aby wyelimonowć finasowanie przez lobbystów. Otóż dobrze byłoby zrezygnować z finansowania z budżetu partii politycznych przez całą kadencję, a finansować ze specjalnego funduszu wyborczego kampanię kandydatów zarejestrowanych przez Komisję Wyborczą, po spełnieniu określonych w Ordynacji Wyborczej warunków, takich jak niekaralność, ilość poparcia.Kwota na kampanię byłaby równa dla wszystkich aby wyeliminować działania lobbystów, którzy mieliby środki na organizowanie sobie grup poselskich dbających o ich interesy. Jeśliby ktoś chciał wpłacić na potrzeby kampanii, to musiałby wpłacić na konto Ogólnopolskiej Komisji Wyborczej bez wskazywania dla jakiego posła.Mamy szansę uniknąć wtedy sytuacji jaką stworzył poseł Palikot, którego wsparli " studenci i emerytki"?!. Casus posła Palikota dowodzi, że istnieje możlwość ominięcia obowiązującego prawa. Finansowanie z budżetu kampanii wyborczej kandydatów jest wydatkiem jednorazowym, a partie polityczne winny być finasowane ze składek czlonkowskich, darowizn etc. Wtedy zamiast walki partii o władzę za wszelką cenę mielibyśmy partie kierujące się ideą, a wpłaty na jej rzecz wynikałyby z uzasadnionego utożsamiania się z ideą a nie perspektywą " zrobienia biznesu" przy pomocy " swoich posłów".

        Drugą sprawą poruszoną przez Premiera Tuska jest sprawa pozbawienia posłów immunitetu. Ja poszedłbym dalej i pozbawiłbym immunitetu jeszcze sędziów i prokuratorów. Jak wygląda propozycja Premiera Tuska. Otóż chce on, aby poseł był pozbawiony immunitetu do czasu postawienia mu zarzutów naruszenia prawa. Wtedy Sejm miałby podjąć decyzję o...ewenwtualnym objęciu takiego posła immunitetem. Dla mnie jest to kuriozalne, bowiem daje możliwość większości sejmowej lub koalicji dowolne sterowanie uznaniem lub nie immunitetu. A to może być wykorzystywane do stawiania zarzutów posłom opozycji i eliminowanie ich z Sejmu.

      Stoję na stanowisku, że immunitet ma dotyczyć tylko spraw związanych z wykonywaniem mandatu posła. Natomiast wszelkie naruszenie prawa ma być bez pytania Sejmu o zgodę ścigane bez względu na status posła. To samo winno dotyczyć sędziów i prokuratorów, których immunitet winien obowiązywać tylko w przypadku działalności zawodowej. Nie może być jak w przypdku sprawy Olewnika, że prokurator " sterujący sledztwem" jest bezkarny i musimy czekać na orzeczenie korporacyjnego sądu, aby ewntualnie postawić takiego prokuratora przed sądem. Jeśli narusza prawo winien za to odpowiadać. Znam przypadek byłego już sędziego jednego z Trybunałów, który zasłania się immunitetem w sprawie karnej, w której jego kompanii są już osądzeni. On już nie jest sędzią Trybunału od ponad 10 lat, jego kompanii są już po wyrokach, a on, nadczłowiek ma immunitet dożywotnio. Dlaczego?

     I ostatnia sprawa dotycząca byłych Prezydentów. Zaskakuje mnie " troska" Premiera Tuska o znalezienie zajęcia dla byłych Prezydentów, których chce dożywotnio zainstalować w Senacie. Dobrym obyczajem w krajach o ugruntowanej demokracji jest korzystanie z doświadczeń, kontaków byłych Prezydentów. Ale czy nie można tego zrobić tak, jak robią to amerykanie czy skandynawowie?

     Oczywiście, wrzutka Premiera dot.Konstytucji ma być dyskutowana, ale ze słów Donalda Tuska wynika, że chce ograniczyć dyskusję do komisji konstytucyjnej w Sejmie. Konstytucja dotyczy przedewszystkim nas, obywateli i uważam, że nie należy " kroić" tak ważnego dokumentu pod oczekiwania rządzących i dla ich wygody, ale przedewszystkim należy mieć na uwadze swuwerena Polski, którym jesteśmy my. Nie możemy pozwolić, aby nowa konstytucja wyłączyła rządzących poza kontrolę obywatelską, a odpowiedzialność rządzących scedowała na Boga i historię.

 

Skorpion48
O mnie Skorpion48

Normalny.Rządy PO w liczbach Dług publiczny Polski... reżimowe media milczą... 910 742 558 552 PLN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka