Dziś praktycznie cała prasa " postempowego" świata wstrzymała oddech, bo.......żona Prezydenta Obamy na spotkanie z delegacją chińską założyła sukienkę, którą zaprojektował angielski krawiec. Świat celebrytów, pederastów, homosiów w USA zatrząsł się z oburzenia. Jak to, to Prezydentowa nie jest już patriotką i nie wspiera amerykańskich krawców? A ja myślałem, że Pani Obama wzorem naszego mistrza " cnót wszelakich" b.Premiera Millera i jego małżonki założyła sukienkię " sexy", i aby nie było wątpliwości ze stosownymi napisami. A to kutwa z tego Premiera Millera, szkoda mu bylo kasy na sukienke od homosia, ale celebryty polskiego.
Ten " sukienkowy" problem pokazuje, jak media traktują "tłuszczę", i to niezależnie czy w Polsce czy w USA. Nie jest ważne co niesie ze sobą wizyta, ale ważne są " pierdoły". Różnica pomiędzy paniami Obama i Miller polega na tym, że Pani Obama miała sukienke stosowna do okazji, a pani Miller....no cóż, sami wiecie.
Jest jeszcze jedna róznica. Potomkowie niewolników w USA potrafią lepiej się zachować niż niektórzy polscy hrabiowie od kaszalotów. Ale to inna bajka. Celebryci wyznawcom i tak wcisną każdą narrację,. A rozum....gdzieś sie ulotnił.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)