Skorpion48 Skorpion48
559
BLOG

Stalinowska interpretacja historii II wojny światowej w Polsce.

Skorpion48 Skorpion48 Polityka Obserwuj notkę 0

         Co jakiś czas pojawiają sie starannie nagłaśniane wcześniej wydawnictwa negujące wysiłek Polaków w pokonanie niemieckiego faszyzmu. Dziś jesteśmy świadkami rewizji stosunków polsko - żydowskich w czasie II wojny światowej i bezpośrednio po niej. Prace te według deklaracji ich autorów, mają przywrócić równowagę w polskiej świadomości historycznej. Według tych autorów Polacy żyją " mitem bezprzykładnego heroizmu" z czasów II wojny światowej, podczas gdy prawda wg. nich była bardziej złożona a przede wszystkim haniebna.

       Czy rzeczywiście w Polsce panuje mit narodowego bohaterstwa z czasów wojny?

      Aby powstał mit i utrwalił się wśród społeczeństwa muszą byc spełnione pewne warunki - po pierwsze musi być stale w świdomości obywateli podtrzymywany etos walki z okupantem. W czasach PRL publikacje dotyczące działania Polskiego Państwa Podziemnego i wysiłku zbrojnego na Zachodzie były rzadkie, nisko nakładowe i poddane ostrej cenzurze. A i te wydawnictwa zaczęły pojawiać się dopiero po październiku 1956 i nie natychmiast, ale dopiero w latach 60-tych, gdy władza łaskawie stwierdziła, że....AK też walczyła. Gdy porównamy działania byłej Jugosławi i jej aktywność w eksploatowaniu tematu walki z Niemcami, to Polska jawi się jako pustynia. O znacznie bardziej imponujacych dokonaniach Polskiego Ruchu Oporu, w przeciwieństwie do działań Jugosławii, było cicho. " Nowa inteligencja" przywleczona na sowieckich czołgach robiła wszystko, by zabić mit walki Polaków w czasie II wojny światowej. Zapełniły się bermanowskie więzienia partyzantami AK, BCh, NSZ, a gdy wyszli z więzień po 1956 roku także, poza zdawkowym uznaniem, że....walczyli władza i nowa inteligencja nie byli zainteresowani tematem. Pojawiło sie kilkka filmów, może i dobrych artystycznie, ale zawsze z puentą o....wyrzuceniu tych bojowników na śmietnik historii. Na zachodzie mit bohaterstwa Polaków usiłowały podtrzymać środowiska emigracyjne, ale także napotykały na mur obojętności, bowiem alianci nie bardzo chcieli aby do świadomości ich społeczeństw dotarła informacja o.....zdradzonym i oszukanym sojuszniku. Ba, nawet Anglicy przywłaszczyli sobie sukces Enigmy, i gdy sprawa została wreszcie po ponad 50 latach wyprostowana, to.....natychmiast pojawiły się teksty o.....polskich obozach koncentracyjnych i rzekomym polskim współudziale w eksterminacji Żydów.  Dziś wiemy, a wiedzieli o tym wszyscy, którzy zetknęli sie z fenomenem działalności Polskiego Państwa Podziemnego, w tym przede wszystkim historycy, że udział w nich społeczeństwa polskiego nie wynosił kilkaset tysięcy, ale kilka milionów obywateli. Zresztą, o czym niedawno wspomniano w programie Discovery, działanie Polskiego Państwa Podziemnego nie miałoby szans, bez poparcia rzeszy społeczeństwa polskiego i w warunkach powszechnej wobec tego Podziemnego Rządu lojalności. Oczywiście, jak w każdym społeczeństwie istnieli kolaboranci, zdrajcy i nikczemnicy, którzy wydawali nie tylko Żydów, ale i Polaków, o których wiedzieli lub tylko podejrzewali, że są związani z konspiracją. Historycy wypowiadający sie w Discover / Anglicy, Amerykanie, Niemcy /są zgodni, że gdyby kolaboracja w Polsce objęła kilka procent populacji, to Polskie Państwo Podziemne nie miałoby żadnych szans. Wiedzieli o tym również w czasie wojny Niemcy, i nie bez powodu to w Polsce obowiązywała tak drakońska kara, jak śmierć za pomoc Żydom. Żydzi i zabiegajacy o względy " nowej inteligencji" autorzy zapominają o tym i podają przykład Duńczyków czy Holendrów, którzy ratowali Żydów za....pieniądze. Bohaterem tej części ludzi jest Schindler, który za pieniądze uratował kilka tysięcy Żydów, ale bohaterką tej miary nie jest już pielęgniarka Sendlerowa, która uratowała 2500 dzieci żydowskich. Nikt, z tych rewizjonistów historii nie zadał sobie trudu, aby odpowiedzieć na pytanie - czy byłoby mozliwe działanie pani Sendlerowej w atmosferze wszechobecnej kolaboracji?

    Nauwa sie jeden bardzo smutny wniosek. Środowiska przodujące w rewizji historii Polski / GW, Znak / a także tzw." różowy salon" łączy jeszcze jedno - niechęć do lustracji, przypominająca wręcz histerię, a już szczególnie do lustracji ich środowisk. Ponadto wyróżnia te środowiska wyraźnie tolerancyjny stosunek do zbrodni komunistycznych i kreowanie z grona komunitycznych satrapów " ludzi honoru". Czy ta tolarancja wobec zbrodni komunistycznych jest przypadkowa? Jestem zdania,że nie. Dziś wpływ na kształtowanie opinii publicznej, na udział w rządzie RP, szczególnie w MSZ, mają dzieci i wnuki ludzi związanych z powojennym reżimem komunistycznym. Stalinowcy co prawda odeszli, ale stalinięta mają się dobrze. A oni mają do ukrycia zbrodnie swoich braci i ojców i często swoją współpracę z aparatem przemocy PRL. A " pożyteczni idioci" nazywaja Kuronia i Modzelewskiego bojownikami z komuną, bo nie czytali ich listu do Partii z 1964 roku, w którym obaj dowodzili, że jest za mało komunizmu w.....komuniźmie.

Skorpion48
O mnie Skorpion48

Normalny.Rządy PO w liczbach Dług publiczny Polski... reżimowe media milczą... 910 742 558 552 PLN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka