Pytanie zawarte w tytule jest przewrotne i na pewno spowoduje lawinę protestów " postempowej" części użytkowników S24.
Do takiego postawienia pytania skłoniła mnie lektura kilku wypowiedzi i sprawozdań z obchodów Dnia Kobiet. Najpierw może dość zaskakująca i ciekawa wypowiedź autorstwa dr Agnieszki Janiak - Jasińskiej z Uniwersytetu Warszwskiego, która autorytatywnie stwierdziła, że w polskich szkolnych podręcznikach do historii jest....za mało kobiet.
No cóż, wypada sie nam zgodzić, że te " męskie, szowinistyczne świnie" zabrały kobietom nie tylko miejsce w podręcznikach, ale i...Kopernika.
Ale moim zdaniem wypowiedź politycznie poprawnej pani doktor z UW nie przebije tegorocznego hasła pod jakim manifestowały w tym roku panie w Paryżu. Tegoroczne hasło feministek brzmiało: " Kobiety na ulice.! Ulice dla kobiet! "
Trzeba przyznać, że trudno znaleźć kogokolwiek zaliczanego do " szowinistycznych samców", kto wpdłby na pomysł takiego hasła. No, na pewno nie w Polsce. Ale to zdaniem tych " postempowych pań" ciemnogród. Postęp to dopiero wtedy, gdy kobieta znajdzie się na ulicy. I ma do tego prawo.
Chyba jednak wśród feministek znalazł sie desant " przysłowiowych blondynek".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)