Jest oczywiste, że tragedia w japońskich elektrowniach atomowych będzie i już jest wykorzystywana do straszenia energią atomową. Są poważne argumenty za pozyskiwaniem energii w technologii atomowej, są też argumenty, najczęściej histeryczne, przeciw. Ale szczytem buty i hipokryzji jest skierowany ostatnio do Rządu Polskiego apel Premiera Brandenburgii oraz władz Berlina, aby Polska ponownie " rozważyła celowość budowy elektrowni atomowej". Chodzi o to, aby Polska nie budowała, bo przecież może korzystać z jednej z czterech niemieckich elektrowni atomowych . Niemcy w dbałości o bezpieczeństwo Polski posuwają się do granic absurdu. Dlaczego nie wpadli na pomysł, aby dla bezpieczeństwa swojego i sąsiadów nie zlikwidować jednej albo lepiej dwóch swoich elektrowni?Ale Niemcy mają najmniejszy tytuł do zwracania się w sprawie " rozważenia budowy przez Polskę elektrowni atomowej" i składania takich ekologicznych postulatów. Nasze zastrzeżenia natury ekologicznej, strategicznej i ekonomocznej dotyczące budowy rurociągu północnego Niemcy ostentacyjnie zlekceważyły i okrążono Polskę, skazując nas na układ Rosja-Niemcy. Teraz Berlin ma niepowtarzalna okazję aby siedzieć cicho, że pozwolę sobie strawestować powiedzienie francuskiego polityka.
Nieszczęściem Polski w tym " pouczeniu" jest fakt, że władzę póki co sprawuje "ulubieniec ciotki Angeli", który gotów jest zrealizować każdą bzdurę, nie patrząc na interes Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)