Premier Donald Tusk zareagował natychmiast, gdy opozycja zaczęła sie dobierać do dwóch jego ministrów. Natychmiast zauważył, że kształtuje sie przyszła koalicja PiS - SLD i będzie ona niekorzystna dla Państwa.....ale nie wyjaśnił czy chodzi mu o państwo Tusków, Rostowskich, Sobiesiaków czy Państwo Polskie. Ciekawe, że nie zareagował na słowa nadwornego wazeliniarza Sławomira Nowaka, gdy ten z całym przekonaniem i wrodzoną głupotą prawił, że Tusk dotknięty jest geniuszem i jest pomazńcem bożym. Premier wszystkich trampkarzy nie widzi zagrożenia ze strony sadzących wazelinę głupców, ale widzi ja tam gdzieś w oddali. A jeśli tak, to niczego nie widzi. Nie widzi głupot wypowiadanych przez posiadacza licencjatu z marnej brytyjskiej uczelni, ministra Rostowskiego. Minister Rostowski mówił wczoraj, że za żadnego rządu nie nastąpiła taka poprawa jakości życia obywateli jak za rządów PO. Sypał liczbami jak z rękawa, szkoda, że podszedł do tych liczb bardzo wybiórczo." Stopa bezrobocia w marcu 2011 wynosiła 13,1%. W marcu 2007 za rządów PiS stopa bezrobocia wynosiła 14,3%"
- Minister nie powiedział, że w marcu 2005 ta stopa wynosiła 19,3% i za rządów PiS grono osób bez pracy kurczyło sie znacznie szybciej niż za rządów koalicji PO-PSL.
Dalej min.Rostowski mówił: "W latach 2008 - 2010 w Polsce powstało 730 tys. miejsc pracy"
-Przypomnijmy ministrowi manipulacji informację, że:" W latach 2005 - 2007 zatrudnienie w Polsce wzrosło o 1,45 mln, o czym manipulator nie wspomniał, a to oznacza, że gdzieś posiano" 720 tys. miejsc pracy i to za rządów tej świetlanej koalicji PO-PSL.
Problemem nie są bajdurzenia Nowaka, Tuska i Rostowskiego, problemem jest głupota wyborców.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)