13 obserwujących
160 notek
111k odsłon
  1439   0

Czy grozi nam wojna? / 1/

   Wiele przesłanek wskazuje, że tak. Trudno określić w tej chwili, kiedy to nastąpi, ale jest coraz bliżej. Zaskakujące jest jednak to, że Europa się bawi. Nie ma poważnych analiz dotyczących zagrożenia jakie płynie z Bliskiego Wschodu. Analitycy na Zachodzie oceniają kryzys za kryzysem jakby to był obserwowany przez nich peleton kolarzy, nie usiłując nakreślić spójnego i logicznego obrazu z następujących po sobie zjawisk. Odnoszę wrażenie, że te niespójne analizy i prognozy są dokonywane na potrzeby bieżącej polityki, by ratować upadające banki i chwiejące się stołki prominentnych polityków europejskich. Nie ma oceny występujących zjawisk w odniesieniu do ogółu obywateli Europy, a klasa polityczna już nawet nie ukrywa, że odrwała się od społeczeństwa.

   A przecież na naszych oczach rozegrała się " rewolucja energetyczna". Kraje Zachodu w latach 90-tych ub.wieku świętowały zwycięstwo nad komunizmem i w atmosferze tego świętowania przegapili ważne sprawy. W tym czasie organizacje transnarodowe kontrolujące większość zasobów surowców energetycznych straciła nad nimi kontrolę, bowiem po upadku komunizmu, powstaniu nowych państw, te zasoby stały się własnością tych państw i koncernów krajowych. Tylko Polska lekką reką pozbywała się, zamykała, likwidowała przemysł wydobywczy a dziś rząd Donalda Tuska kręci się w kółko aby sprzedać Polską Miedź. Ale rozwój nowych państw przemysłowych w ciągu dziesięciolecia od 1990-2000 wywindował ceny surowców energetycznych i paliw, co spowodowało, że napłynęły szerokim strumieniem środki finansowe do krajów Bliskiego Wschodu, byłych republik radzieckich i Rosji. Dość powiedzieć, że kraje OPEC zarabiały po roku 2000 około tryliona dolarów rocznie.

  Jednocześnie maleje ranga organizacji zarządzających ładem międzynarodowym, czy to politycznym czy gospodarczym. Upada znaczenie takich organizacji jak ONZ i MFW. G8 stanowi parodię rządu światowego usiłując coś wypracować, ale zwycięża egoizm narodowy / podobnie jak w UE /, podobnie dzieje sie w G20. Dziś te organizacje mają coraz bardziej znaczenie prestiżowe niż rzeczywiście posiadają zdolność do wypracowania czegokolwiek. Upada znaczenie tzw." tygrysów"lat 2000 BRICS / Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, RPA/, Spada znaczenie SOW / Szanghajskiej Organizacji Współpracy skupiajacej Rosję, Chiny, Kazachstan, Kirgista, Uzbekistan i Tadżykistan /. Dokonuje się " renacjonalizacja" stosunków międzynarodowych. Inicjatywę w polityce międzynarodowej zaczynają przejmować samodzielne, suwerenne państwa. Europa ze swoją ideą zostaje w tyle, a polscy politycy, poza nielicznymi wyjątkami nie zauważąją zagrożenia pozostania na obrzeżach nie tylko Europy, ale i Świata. Za sukces poczytują sobie przyjazne i protekcjonalne poklepanie po plecach. Intelektualiści europejscy nie mogą, bo nie są w stanie, w dobie obowiązującej polit - poprawności do postawienia prawidłowej oceny pojawiających się nowych zjawisk w zakresie makroregionalnym. A może, co wcale nie jest nieprawdopodobne, obecni na topie intelektualiści nie są w stanie objąć problemu swoimi służalczymi umysłami?

   Jeśli pojawiają się debaty w Europie to nie usiłują one poddać analizie dotychczasowej polityki europejskiej, nie usiłują poszukiwać nowej skutecznej drogi, ale ograniczają się do przerzucania się pustosłowiem i szukania rozwiążań dla tematów podrzuconych przez lewackich eko - terrorystów. Mamy dyskusje o nieuchronności globalnego ocieplenia lub oziębienia, / w zależności, która grupa eko-terrorystów potrzebuje na gwałt kasy/, mamy niekończące się dyskusje o emisji CO2 i wyznaczanie kwot tego gazu. W ślad za tym kraje zmuszane są do płacenia kolejnych haraczy, które zubażają państwa członkowskie. Dobrze mają się jedynie biurokraci.

 Na to wszystko nakłada się kryzys systemowy jaki dotknął Europę, zresztą przewidywany przez analityków politycznych, spadek notowań USA po powaznych porażkach militarnych i politycznych. Z drugiej strony mamy coraz silniejszy nacisk krajów wschodzących, które wypychaja Europę i USA ze sceny politycznej, same aspirując do czołowych rozgrywających.To jest poważny problem.

 

                                                                                                                                                / CDN /

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale