Wczoraj, w godzinach rannych, doszło do czołowego zderzenia dwóch pociągów pomiędzy stacjami Warszawa Praga i Warszawa ZOO. Na szczęście poza dwoma osobami, które odniosły lekkie obrażenia, nikt więcej nie ucierpiał. Wypadek miał miejsce około godziny 5.50 Natychmiast pojawiy się w lokalnych warszawskich mediach informacje o związanych z wypadkiem utrudnieniach, o zmianach w organizacji ruchu na kolei, to znaczy około 50 pociągom zmieniono trasę, chodzi o pociągi regionalnego przewoźnika i pociągi warszawskiej SKM-ki, pod tym względem kolej i słuzby miejskie starały się sprawnie i szybko przekazać informacje celem złagodzenia utrudnień jakie pojawiły się na trasie dojazdu dziesiątkom tysiecy pasażerów w czasie porannego szczytu.
Nieco inaczej wyglądało to w mediach ogólnopolskich, poza bodaj PolsatNews który dość szybko pokazał obraz z miejsca wypadku, pozostałe stacje telewizyjne nie zwróciły uwagi na fakt, że doszło do kolejnego wypadku, który na szczęście nie okazał się tragiczny w skutkach, bo akurat znów mieliśmy doczynienia z remontowanym odcinkiem torów, blisko peronu stacji Warszawa ZOO gdzie jeden z pociągów rozpędzał się dopiero bo ruszył z peronu, a drugi hamował bo do peronu dojeżdżał, takie szczęście w nieszczęściu. Nieco inaczej niż w tragedii pod Szczekocinami gdzie oba pociągi pędziły z maksymalna szybkością. Więcej różnic pomiędzy tymi wypadkami nie ma, bo:
- dwa pociągi jadą po jednym torze naprzeciw siebie
- jest to aktualnie remontowany odcinek torów
- w tym miejscu mechanicy mają ograniczoną widoczność z powodu łuku torowiska, a w Szczekocinach widoczność ograniczona była porą dnia
Ja rozumiem, że zaprzyjaźnionym mediom, nie wypada szargać informacją o kolejnym wypadku, wspaniałego obrazu, (mistrzostwo świata propagandy sukcesu) umiłowanego przywódcy D Tuska i jego niezmordowanego ministra S Nowaka tym bardziej, że nie doszło do jakiejś olbrzymiej tragedii. Jednak dojść mogło, i to już powinno stanowić dzwonek alarmowy, bo następne takie zdarzenie może mieć miejsce znów na trasie gdzie pociągi rozwijają dużo większe prędkości, i co wtedy ? Zdjęcia premiera na tle świeżo odmalowanej lokomotywy nie przysłonią obrazu tragedii.
Nie chciałbym krakać, ale z racji coraz większej częstotliwości wypadków na kolei obawiam się, że następny może wydarzyć się w czasie Euro2012 Obym byl złym prorokiem.
Gdyby jednak (tfu tfu) do wypadku doszło, to dyspozycyjnym, zaprzyjaźnionym mediom podpowiadam: To wina Kaczyńskiego Czemu w czasie, gdy był premierem nie wprowadzono systemu ECTS ? Starał się o EURO2012, ale o zabezpieczenie wszystkiego związanego z tym EURO juz nie zadbał, i podstępnie zwalił wszystko na głowę Tuska. Proszę tylko nie wspominać nic o obietnicach Donalda Tuska z kampanii wyborczej w roku 2007 i ze słynnego, ponad trzygodzinnego wodolejstwa, to znaczy chciałem napisać expose.
Na pytanie kto powinnien uderzyc się w czoło w związku z sytuacją na kolei, każdy może odpowiedzieć sobie sam. Każdy, ten kto dostrzegł śmieszność sytuacji wręczania bukietów jednemu z ministrów w poprzednim rządzie Donalda Tuska którego partia broniła mimo, że był nieudacznikiem, odpowie z pewnością prawidłowo. A może właśnie dlatego go broniła, że był nieudacznikiem ? Wszak żaden premier na świecie nie zniesie w swym gabinecie, mądrzejszego od siebie ministra czy też ministry
Jak twierdzą kolejarze w roku 2006 powstał projekt wprowadzenia systemu ECTS na PKP i nawet powstały jakieś plany z tym związane, wystąpiono też do UE o dofinansowanie wprowadzenia tego systemu na polskich torach. Po zmianie rządu w roku 2007 cały projekt podobno poszedł się ....... no daleko tak poszedł że prace zostały spowolnione, stosowane są jakieś półśrodki itd
pl.wikipedia.org/wiki/Europejski_System_Sterowania_Pociągiem


Komentarze
Pokaż komentarze (6)