slawek sztompka slawek sztompka
594
BLOG

Dzwonek Piotra Skrzyneckiego

slawek sztompka slawek sztompka Rozmaitości Obserwuj notkę 18

 

 Tak właściwie, to przymierzałem się do napisania notki na zupełnie inny temat, jednak doszło do kilku zdarzeń, które sprawiły, że notka jest taka właśnie a nie taka jaką zamierzałem napisać, mało tego bezczelnie wykorzystam w niej tekst poety, Pana Leszka Długosza. Usprawiedliwia mnie fakt, że taka jest rola poety, nawet jesli napisze prozą, to pisze po to aby wzbudzić refleksję u czytelnika, i coś tam w jego świadomości zmienić. Własnie kilka słów Pana Leszka wpłynęło i zmieniło bieg zdarzeń tego wpisu się tyczących, o mej świadomości już nawet nie wspomnę

I tak po kolei:

kilka dni temu na stronie m.krakow.gazeta.pl/ krakow/1,106511,12187289,Skradziono_dzwonek_z_grobu_Piotra_Skrzyneckiego.html oraz na blogu Sowińca bukojer.salon24.pl/436583,ukradziono-dzwonek-z-grobu-skrzyneckiego przeczytać moglismy bulwersującą informację o kradzieży z grobu Piotra Skrzyneckiego dzwonka. Jeśli ktokolwiek z czytelników nie ma pojęcia o tym, kim był Piotr Skrzynecki i co symbolizuje dzwonek polecam uzupełnić ten kompromitujący brak wiedzy wpisując w dowolną przeglądarkę Piwnica pod Baranami albo jednak kontynuację lektury, bo mimo braku wiedzy w tym temacie każdy ma, przynajmniej powinnien mieć, własne zdanie i opinię na temat okradania grobów na cmentarzach. Gazeta przywołuje wypowiedź pana Zygmunta Koniecznego, kompozytora z Piwnicy pod Baranami, że jeśli zajdzie potrzeba to artyści zorganizują zbiórkę na nowy dzwonek z brązu. Kompozytor rozważa dwie przyczyny kradzieży, pierwszą prozaiczną czyli chęć zysku, i drugą zakładającą, że kradzieży dokonał jakiś niezrównoważony wielbiciel Piwnicy co wyklucza raczej możliwość odzyskania dzwonka. Dla mnie, akurat też wielbiciela Piwnicy, raczej wielbiciela zrównoważonego, ta wiadomość okazała się smutną i przygnębiającą, skłaniającą do kilku refleksji szerszej, niźli sam fakt kradzieży, natury.

Zastanawiałem się jak ująć to w słowa, gdy los podsunął mi możliwość zapytania o krótki komentarz w tej sprawie artysty wszechstronnego (poeta/literat/felietonista, piosenkarz, kompozytor, aktor i to chyba jeszcze nie koniec listy) Pana Leszka Długosza, człowieka związanego z Piwnicą, tą Piwnicą z czasów jej największej świetności. Pierwsza reakcja Pana Leszka była oczywista, w skrócie wymuszonym cenzurą brzmi tak ... OBRZYDLIWOŚĆ.. i jest identyczna z reakcją każdego przyzwoitego człowieka na działanie hieny cmentarnej. Bezczelnie wymusiłem na Panu Leszku kilka zdań z jakimś jego głębszym przemyśleniem w tym temacie, otrzymałem obietnicę i oto otrzymane słowo słowo stało się mailem, to znaczy wyjaśniam, Leszek Długosz nie wysyła prozaicznych maili, On śle elektroniczne gołąbki. Dotarł do mnie właśnie takowy, a w nim kilka jakże mądrych zdań i pytania skłaniające do dalszych przemyśleń autorstwa Leszka Długosza. Dostałem także zezwolenie autora na wykorzystanie jego słów na swoim blogu, co z dziką radością czynię przytaczając treść wspomnianego "gołąbka":



Skradziony dzwonek Piotra

 Właśnie wpadam na Rynek Krakowski ( po pewnej wakacyjnej przerwie ) i pierwsze co mnie dopada – w okolicach Vis a Vis .gdzie przy pomnikowym stoliczku, Piotr Skrzynecki, pomnikowy przyjaciel siedzi – to pytanie: panie Leszku czy słyszał pan, że znowu ( a to już trzeci raz ) ktoś „podprowadził” z grobu Piotra dzwonek ? I co pan na to ? Ufff… Zbieram myśli, bo czuję jak wzbiera we mnie. I opada. Jak nazwać hienę ? Nikczemnika, żerującego na cmentarzach? Tam właśnie polującego na łup ? - Niech mu tam ziemia, przynajmniej kiedyś tam, nie będzie całkiem lekka. To wszystko. Obrzydliwe . Bo i co dodać ? Ucinam krótko, ale naprawdę smutno mi . Mam w uszach ten dzwonek, jakbym co dopiero głowę odwrócił. Tyle już siedzę nad książką z czasów wspólnej młodości. Prawie na każdej stronie książki ten dzwonek się rozlega…
- Pod Baranami , ten szczęsny czas…Właśnie przygotowuje się do druku. Ale i inne gorzkie myśli we mnie roją się i zaciemniają horyzont. Ot, łotr, podły , lecz to powiedzmy - jednostkowy incydent. Ale ile takich dookoła , grubszych i zorganizowanych obrzydliwości ? Bo się zaciemnia i przyzwala ? Mataczy i okłamuje… W życiu publicznym tym jawnym ? I w tym skrzętnie ukrywanym. Ile przekroczeń ? Nikczemności , podeptanych norm…Kiedyś nie do pomyślenia ? A wiemy, że to się dzieje. Że taka podobna łapa po taki inny „ symboliczny dzwonek” sięga. Kradnie i bezcześci ?... I co? - I społeczeństwo złodzieja i szubrawca nawet nie chce ujrzeć ? Nie mówiąc o tym , żeby chciało napiętnować , przepędzić ? Tak jest naprawdę ? Czy tak jest ? Czy takie stanowimy społeczeństwo ? Czy… że tak jest , wmawia się nam ?
LD

 

Raz jeszcze dziękuję Panu Leszkowi Długoszowi za możliwość wykorzystania jego tekstu,  Czytelników pozostawiam już w spokoju potrzebnym aby przemyśleć te slowa, bo tak  właściwie wszystko co istotne w powyższym tekście jest  autorstwa Pana Leszka Długosza

nerwowy jestem

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Rozmaitości