Tak właściwie, to przymierzałem się do napisania notki na zupełnie inny temat, jednak doszło do kilku zdarzeń, które sprawiły, że notka jest taka właśnie a nie taka jaką zamierzałem napisać, mało tego bezczelnie wykorzystam w niej tekst poety, Pana Leszka Długosza. Usprawiedliwia mnie fakt, że taka jest rola poety, nawet jesli napisze prozą, to pisze po to aby wzbudzić refleksję u czytelnika, i coś tam w jego świadomości zmienić. Własnie kilka słów Pana Leszka wpłynęło i zmieniło bieg zdarzeń tego wpisu się tyczących, o mej świadomości już nawet nie wspomnę
I tak po kolei:
kilka dni temu na stronie m.krakow.gazeta.pl/ krakow/1,106511,12187289,Skradziono_dzwonek_z_grobu_Piotra_Skrzyneckiego.html oraz na blogu Sowińca bukojer.salon24.pl/436583,ukradziono-dzwonek-z-grobu-skrzyneckiego przeczytać moglismy bulwersującą informację o kradzieży z grobu Piotra Skrzyneckiego dzwonka. Jeśli ktokolwiek z czytelników nie ma pojęcia o tym, kim był Piotr Skrzynecki i co symbolizuje dzwonek polecam uzupełnić ten kompromitujący brak wiedzy wpisując w dowolną przeglądarkę Piwnica pod Baranami albo jednak kontynuację lektury, bo mimo braku wiedzy w tym temacie każdy ma, przynajmniej powinnien mieć, własne zdanie i opinię na temat okradania grobów na cmentarzach. Gazeta przywołuje wypowiedź pana Zygmunta Koniecznego, kompozytora z Piwnicy pod Baranami, że jeśli zajdzie potrzeba to artyści zorganizują zbiórkę na nowy dzwonek z brązu. Kompozytor rozważa dwie przyczyny kradzieży, pierwszą prozaiczną czyli chęć zysku, i drugą zakładającą, że kradzieży dokonał jakiś niezrównoważony wielbiciel Piwnicy co wyklucza raczej możliwość odzyskania dzwonka. Dla mnie, akurat też wielbiciela Piwnicy, raczej wielbiciela zrównoważonego, ta wiadomość okazała się smutną i przygnębiającą, skłaniającą do kilku refleksji szerszej, niźli sam fakt kradzieży, natury.
Zastanawiałem się jak ująć to w słowa, gdy los podsunął mi możliwość zapytania o krótki komentarz w tej sprawie artysty wszechstronnego (poeta/literat/felietonista, piosenkarz, kompozytor, aktor i to chyba jeszcze nie koniec listy) Pana Leszka Długosza, człowieka związanego z Piwnicą, tą Piwnicą z czasów jej największej świetności. Pierwsza reakcja Pana Leszka była oczywista, w skrócie wymuszonym cenzurą brzmi tak ... OBRZYDLIWOŚĆ.. i jest identyczna z reakcją każdego przyzwoitego człowieka na działanie hieny cmentarnej. Bezczelnie wymusiłem na Panu Leszku kilka zdań z jakimś jego głębszym przemyśleniem w tym temacie, otrzymałem obietnicę i oto otrzymane słowo słowo stało się mailem, to znaczy wyjaśniam, Leszek Długosz nie wysyła prozaicznych maili, On śle elektroniczne gołąbki. Dotarł do mnie właśnie takowy, a w nim kilka jakże mądrych zdań i pytania skłaniające do dalszych przemyśleń autorstwa Leszka Długosza. Dostałem także zezwolenie autora na wykorzystanie jego słów na swoim blogu, co z dziką radością czynię przytaczając treść wspomnianego "gołąbka":
Skradziony dzwonek Piotra
Właśnie wpadam na Rynek Krakowski ( po pewnej wakacyjnej przerwie ) i pierwsze co mnie dopada – w okolicach Vis a Vis .gdzie przy pomnikowym stoliczku, Piotr Skrzynecki, pomnikowy przyjaciel siedzi – to pytanie: panie Leszku czy słyszał pan, że znowu ( a to już trzeci raz ) ktoś „podprowadził” z grobu Piotra dzwonek ? I co pan na to ? Ufff… Zbieram myśli, bo czuję jak wzbiera we mnie. I opada. Jak nazwać hienę ? Nikczemnika, żerującego na cmentarzach? Tam właśnie polującego na łup ? - Niech mu tam ziemia, przynajmniej kiedyś tam, nie będzie całkiem lekka. To wszystko. Obrzydliwe . Bo i co dodać ? Ucinam krótko, ale naprawdę smutno mi . Mam w uszach ten dzwonek, jakbym co dopiero głowę odwrócił. Tyle już siedzę nad książką z czasów wspólnej młodości. Prawie na każdej stronie książki ten dzwonek się rozlega…- Pod Baranami , ten szczęsny czas…Właśnie przygotowuje się do druku. Ale i inne gorzkie myśli we mnie roją się i zaciemniają horyzont. Ot, łotr, podły , lecz to powiedzmy - jednostkowy incydent. Ale ile takich dookoła , grubszych i zorganizowanych obrzydliwości ? Bo się zaciemnia i przyzwala ? Mataczy i okłamuje… W życiu publicznym tym jawnym ? I w tym skrzętnie ukrywanym. Ile przekroczeń ? Nikczemności , podeptanych norm…Kiedyś nie do pomyślenia ? A wiemy, że to się dzieje. Że taka podobna łapa po taki inny „ symboliczny dzwonek” sięga. Kradnie i bezcześci ?... I co? - I społeczeństwo złodzieja i szubrawca nawet nie chce ujrzeć ? Nie mówiąc o tym , żeby chciało napiętnować , przepędzić ? Tak jest naprawdę ? Czy tak jest ? Czy takie stanowimy społeczeństwo ? Czy… że tak jest , wmawia się nam ?
LD
Raz jeszcze dziękuję Panu Leszkowi Długoszowi za możliwość wykorzystania jego tekstu, Czytelników pozostawiam już w spokoju potrzebnym aby przemyśleć te slowa, bo tak właściwie wszystko co istotne w powyższym tekście jest autorstwa Pana Leszka Długosza


Komentarze
Pokaż komentarze (18)