Się porobiło...
Niechcący, a własciwie to wbrew własnej woli, jedna z blogerek S24 zostając oskarżycielem posiłkowym, dokonała przy okazji aktu heroicznego ekshibicjonizmu obnażając Urbi et Orbi swoją naturę donosiciela. Nie był to ceniony w lewacko-liberalnych kręgach donos na miarę Pawki Morozowa, był to zwykły donos na innego blogera, który akurat dziwnym trafem posiada odmienne poglądy niż wspomniana blogerka. Zresztą nie o donosicielstwie jest ta notka, bowiem chodzi mi o wyjatkowo paskudne zachowanie administracji ups, przepraszam oczywiście winno być ADMINISTRACJI SALONU S24 która wszelakie notki na ten temat wywala w kosmos...
Zasada, że nie mówimy o czymś więc tego nie ma, to coś nieistnieje, sprawdza się tylko i wyłącznie w środowisku pełnego totalitaryzmu. Świat, światek i półświatek blogerski jak i świat, światek i półświatek parablogerski mówi/pisze o tym donosicielstwie i chowanie głowy metodą na strusia w piasek niewiele pomoże, bo schowanie głowy z reguły powoduje tylko, że inne częsci ciała są bardziej wyeksponowane, a problem istnieje sobie dalej. Na dokładkę, jak mówią złośliwcy, notoryczne wkładanie głowy w piasek może kiedyś skończyc się źle, bo akurat nie będzie już piasku i zostanie tylko beton albo inny asfalt
Jakby było tego mało, sama blogerka raczy tłumaczyć się tu, na S24, pokrętnie i nieporadnie ze swej radosnej telefonicznej paplaniny potwierdzonej czym prędzej pisaniną z pewną prokuraturą gdzie donosi na blogera z którym sama pozostaje w konflikcie z zupełnie innych powodów.
W ten sposób dochodzimy do sedna sprawy, bo jak wiadomo ludzie są różni, (choć Ci zlemingowaciali osobnicy z elektoratu partii niestety rządzącej, zdają się być identyczni) ludzie są dobrzy i źli, ładni, brzydcy, mądrzy i głupi, bogaci i biedni, dodatkowo niektórzy są blogerami a niektórzy parablogerami. Bywaja podli, nikczemni, miewają kryształowe chraktery, szlachetne serca, niektórzy donoszą i szpiclują a inni zaś są obiektem donosów. Często zdarza się, że w jednym człowieku znaleźć można kilka różnych, sprzecznych ze sobą cech - w życiu tak naprawdę czarno-biała bywa tylko szachownica... Salonowicze są przecież ludźmi
Wystrzelone z S24 w kosmos notki spowodują, że wzmianki o całej sprawie będące dziełem rozgoryczonych blogerów znajdą się w innych częściach blogosfery, na innych portalach które wręcz z radością wyeksponują notki o tym co dzieje sie u "przebrzydłej konkurencji" aby wszyscy internauci dowiedzieli się czegoś więcej o legendarnym Salonie24. A dla przecietnego internauty przekaz z tego bedzie taki:
W Salonie24 (a więc podobno w elicie blogosfery) pisują donosiciele, a Administracja S24 robi wszystko, żeby tę sprawę wyciszyć, zatuszować.
Sprawa póki co jednak jest, ale jak sądzę umrze w ciągu kilku dni śmiercią naturalną, jesli Salonowicze mający potrzebę wywnętrzenia się w tym temacie po prostu swobodnie zająć będą mogli stanowisko. Udawanie spowoduje coś wręcz odwrotnego. A przecież nie takie rzeczy, jak pokazało już zycie, Salonowicze mają "za uszami" i korona z Głowy S24 nie spadła. Być może dlatego, że ta Głowa S24 nie wykonywała jak dotąd zbyt nerwowych ruchów, dziwię się więc, że teraz Głowa znienacka zaczęła wykonywać zbyt gorliwie zbyteczne ruchy cenzorskie
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, a sygnaturka "Niezależne Forum Publicystów" powinna dalej obowiązywać moim zdaniem proszę Głowy S24


Komentarze
Pokaż komentarze (12)