20 obserwujących
281 notek
199k odsłon
2407 odsłon

Skutki zabójstwa gen. Souleimani-widziane z USA

Wykop Skomentuj98

Więc w takiej sytuacji transport broni rakietowej do Syrii jest dużo łatwiejszy dla Iranu, niż był do tej pory. Nikt nie wie poza władzami irańskimi, ile rakiet na granicy syryjskiej i libańskiej z Izraelem zgromadził Iran, na wypadek, gdyby został zaatakowany przez USA. Irański parlament potwierdził oficjalnie, że jeśli USA uderzą na Iran, to w pierwszej kolejności zostanie zaatakowany Izrael zmasowanym uderzeniem rakietowym.

Wydaje mi się, że ta groźba spowodowana była decyzją Trumpa, by nie odpowiadać odwetem na irański atak rakietowy na bazy amerykańskie. Według żródeł wojskowych, Pompeo przekonywał Trumpa, w celu zabicia Soulimaniego, że Iran jest w posiadaniu starych rosyjskich rakiet „Scud” które to są łatwym celem do przechwycenia przez amerykański system przeciwrakietowy „Patriot”.

Ale jak stwierdził prezydent Iranu, Iran tym atakiem wymierzył policzek, i nie zamierza na tym skończyć. Na co liczył twórca tej paranoicznej decyzji dotyczącej zabójstwa generała Mike Pompeo? Iran będzie teraz prowadził tzw. wojnę cieni, podobnie jak to było w Iraku w latach 2003-2008, które to skończyły się dla US Army katastrofalną klęską. Poza zabiciem gen. Souleimani wydaje się że Pompeo i neokoni nie mają żadnej strategii, poza sianiem zamętu. Ale te czasy sie już skończyły. Iran będzie walczył dopóty, dopóki nie wypędzi ostatniego żołnierza US Army z Bliskiego Wschodu. I taka jest ponura rzeczywistość dla US Army w Iraku.

USA może szukać tylko i wyłącznie wsparcia wśród sunnitów, tworząc Państwo Islamskie bis, lub szukać wsparcia wśród kurdów, ale w tym momencie musieliby utworzyć Państwo Kurdyjskie, czym naraziliby się Turcji, która w odwecie zamknęłaby ich podstawową bazę w Turcji. Wtedy by już nie było możliwości walczenia poprzez najemników, tylko musiałaby walczyć oficjalnie armia Stanów Zjednoczonych przeciwko Turcji, Syrii, Irakowi, Iranowi, przy wsparciu Rosji i Chin. US Army miałaby tylko wsparcie z Izraela, oraz mniej prawdopodobne z Arabii Saudyjskiej. Zresztą wsparcie z Izraela jest bardzo problematyczne.

Morderstwem popełnionym przez neokonów na generale Soleimani kończy się przedwcześnie okres hegemonii USA na Bliskim Wschodzie. Choć obecnie Ameryka nadal dominuje na świecie, nie ma już siły, ani pieniędzy na utrzymywanie tego szaleństwa bliskowschodniego w interesie Izraela, można powiedzieć że neokon Mike Pompeo uruchomił proces, który dla Izraela skończy się największą katastrofą.

Również tym wyczynem Mike Pompeo and Co, sprowadził USA do roli terrorystów oraz okupantów i osobiście wątpię, by któryś z liczących się krajów europejskich zechciał pójść na wyprawe krzyżową przeciw Iranowi i Irakowi.

Spójrzmy teraz na dwóch innych wielkich graczy: Rosję i Chiny.

Rosja marzy o wyparciu wpływów amerykańskich z Bliskiego Wschodu. Mike Pompeo zrobił Rosji wspaniały prezent. Teraz Rosja będzie wspierać Iran jawnie lub nieoficjalnie w broń i wszelkie nowości, które będzie chciała sobie przetestować na amerykańskim wojsku. Ostatnio na Krymie Rosjanie testowali z nieznanym skutkiem swój najnowszy system obronny s-600, który to ma bronić przed pociskami hipersonicznymi. Więc okazja jest doskonała, by przećwiczyć ten system na amerykańskich rakietach hipersonicznych. Putin ani myśli stać z boku, by patrzeć z założonymi rękoma na pojedynek Iranu z USA i Izraelem, w obecnej chwili rozgrywanym w Iraku.

Również Chiny będą pomagać ze wszystkich sil Iranowi, byleby przepędzić US Army z Bliskiego Wschodu, by usunąć ostatnią przeszkodę do pełnego wykorzystania Nowego Jedwabnego Szlaku. Chiny postrzegają Iran, Irak i Syrię jako część Jedwabnego Szlaku i muszą się spieszyć, gdyż środki finansowania tego gigantycznego projektu zaczynają się kończyć. Więc Chinom najbardziej zależy by pozbyć się Amerykanów z Bliskiego Wschodu, poprzez uwikłąnie US Army w wojnę z Iranem. Dlatego Chiny bardziej niż Rosja będą wspierać Iran i pchać go w kierunku wojny partyzanckiej przeciwko okupacji Iraku przez wojska USA. A wiemy że irańska armia zdobyła ogromne doświadczenie w wojnie partyzanckiej w Iraku za panowania G.W. Busha.

Problem z Ameryką pod przywództwem neokonów polega na tym, że poza nimi samymi nikt na Bliskim Wschodzie im nie uwierzy w ich jakiekolwiek próby pokojowego rozwiązania konfliktu , więc wkręcili Amerykę w wojnę, która jest przez neokonów nie do wygrania. Jedynie co w chwili obecnej mogą zrobić, to tylko napuszczać na siebie sunnitów, szyitów i kurdów, stosując rzymską zasadę divide et impera.

Ale tutaj też mają pole zawężone, ponieważ gen. Souleimani został zabity m. in. za to, że wykorzystując swój ogromny autorytet, prowadził rozmowy pokojowe z udziałem największego wroga Iranu, Arabii Saudyjskiej, która walczy z Iranem w Jemenie. Sądzę też, że gen. Souleimani doprowadził do wizyty sunnickiego emira Kataru w Iranie.

Nie wiadomo na jakim etapie były rozmowy pokojowe gen. Souleimaniego z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej do chwili jego zamordowania. Dlatego pokój pomiędzy Iranem i Arabią Saudyjską byłby niekorzystny przede wszystkim dla Izraela. Arabia Saudyjska była głównym sponsorem wszelkich aktów wrogości wobec szyitów na Bliskim Wschodzie, więc w ewentualnym pokoju pomiędzy Iranem i Arabią Saudyjską skończyłby się wahabicki terroryzm, co byłoby bardzo zlą wiadomością dla Izraela.


Wykop Skomentuj98
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka