Może to zaskakujące pytanie, ale moim zdaniem obu panów łączą trzy rzeczy.
Po pierwsze: miła atmosfera podczas spotkania na Alasce, gdzie obaj nie szczędzili sobie komplementów, a Donald Trump jak zwykle mówił, że spotkanie było wspaniałe i bardzo produktywne.
Po drugie: obaj panowie postanowili przeprowadzić szybkie specjalne operacje wojskowe. Jeden na Ukrainie a drugi w Iranie. I wygląda na to, że obaj utknęli tam zdecydowanie na dłużej.
Wreszcie po trzecie: myślę że obaj za te specjalne operacje wojskowe w ostateczności zapłacą. Każdy inaczej. Putin – jak to bywa w dyktaturze – zapłaci głową, a Trump - jak to bywa w demokracji – przegranymi, listopadowymi wyborami do kongresu. To są jednak zaskakujące zbieżności. I smutne.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)