5 obserwujących
76 notek
44k odsłony
  402   0

Beneficjentami stanu wojennego byli ówcześni liderzy PZPR oraz gospodarze Kremla!

O godzinie 1.00 w nocy z soboty na niedzielę 13 grudnia 1981 roku zebrano w Belwederze członków Rady Państwa, w celu uchwalenia dekretów o stanie wojennym. Gdy zgromadzone kworum (11 na 16 osób) rozpoczęło obrady, stan wojenny na obszarze całego kraju trwał de facto od paru godzin. Cała akcja w najdrobniejszych szczegółach była już starannie przygotowana. W komendach wojewódzkich MO i sztabach wojskowych z sejfów wyjmowano zapieczętowane koperty, w których zawczasu szczegółowo opisano, co, kto, gdzie i kiedy ma robić. Wybór nocy z soboty na niedzielę był oczywisty. Dziesięć miesięcy wcześniej w trakcie pierwszych „przymiarek” uznano, iż optymalnym dniem rozpoczęcia działań będzie niedziela, kiedy zdecydowana większość zakładów pracy jest nieczynna, a więc natychmiastowa mobilizacja „Solidarności” będzie niemożliwa. Wśród innych czynników determinujących wybór nocy z 12 na 13 grudnia istniał jeden, który wymuszał wprowadzenie stanu „W” przed 15 grudnia. W tym dniu mijał dwumiesięczny okres, na jaki przedłużono służbę wojskową 46 tys. żołnierzy „starego rocznika”. Dalsze przedłużenie było możliwe tylko pod warunkiem, że kraj znajdzie się w stanie wojny. 2 grudnia około godziny 16 szefowie komend wojewódzkich MO zostali powiadomieni telefonicznie o wprowadzeniu od północy stanu wojennego. Hasło brzmiało „Synchronizacja”. W trakcie akcji „Azalia” wojsko i milicja opanowały 60 obiektów związanych z radiem i telewizją. Jak oceniało MSW, operacja zakończyła się 13 grudnia około godziny 4 rano i miała sprawny przebieg. Równocześnie funkcjonariusze MO i SB prowadzili akcję „Jodła” polegającą na zatrzymaniu według wcześniej sporządzonych list wytypowanych działaczy „Solidarności” i osób znanych z opozycyjnej postawy wobec władz. Około godz. 23.30 jednostki MSW (grupy specjalne, oddziały ZOMO, jednostki antyterrorystyczne, zespoły funkcjonariuszy SB, oddziały Jednostek Nadwiślańskich) wspierane przez wojsko przystąpiły do jednoczesnej akcji. W centrach telekomunikacyjnych przerwano wszystkie połączenia krajowe i zagraniczne. Obsadzono radio i telewizję. Do tysięcy mieszkań wyruszyły grupy składające się z milicjantów i funkcjonariuszy SB z zadaniem wręczenia nakazu internowania i przewiezienia do odpowiedniej komendy MO uprzednio wytypowanych osób. Oddziały ZOMO wkroczyły do lokali zarządów regionalnych „Solidarności”, by zniszczyć lub zablokować urządzenia łącznościowe i poligraficzne oraz zatrzymać przebywające tam osoby. Jednostki pancerne i zmechanizowane wyruszyły w stronę węzłów komunikacyjnych, tras wylotowych, głównych skrzyżowań, gmachów rządowych obiektów strategicznych.

Na czele nowo utworzonej pozakonstytucyjnej Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego stanął I sekretarz KC PZPR, prezes Rady Ministrów i w jednej osobie minister obrony narodowej, gen. Wojciech Jaruzelski. Władze PRL przeprowadziły bezprecedensową w czasach pokoju akcję policyjno – wojskową, której głównym celem była – jak głosi partyjny slogan – obrona socjalizmu jak niepodległości”. W rzeczywistości broniono monopolu władzy komunistycznej. O godzinie 6.00 13 grudnia w programie I radia, po krótkiej zapowiedzi, że rozpoczyna się szczególny dzień w historii naszego narodu oraz odegraniu Mazurka Dąbrowskiego, wystąpił gen. Jaruzelski: „Obywatelki i obywatele Rzeczypospolitej Ludowej(..) Ojczyzna nasza znalazła się w niebezpieczeństwie”. Cztery godziny później spiker odczytał proklamację Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego(WRON), której „ukonstytuowanie się w dniu dzisiejszym” ogłosił gen. Jaruzelski. Rozpoczęto odczytywanie obwieszczenia Rady Państwa: dekretu o stanie wojennym, uchwały o wprowadzeniu stanu wojennego, dekretów o postępowaniu w sprawach przestępstw i wykroczeń, o zmianie ustroju sądów wojskowych i prokuratury wojskowej. O godz. 16.30 ogłoszono komunikat Komitetu Obrony Kraju o militaryzacji części administracji państwowej, komunikacji, telekomunikacji, energetyki, górnictwa, portów morskich oraz 129 strategicznych fabryk. Do zmilitaryzowania instytucji skierowano ponad 8 tys. komisarzy wojskowych. Minister Spraw Wewnętrznych wydał rozporządzenie o obowiązku zdeponowania wszelkiej broni i amunicji oraz zakazie zmiany miejsca pobytu. MON powołało dziesiątki tysięcy rezerwistów. Zawieszono wydawanie prasy pozostawiając jedynie dwa dzienniki centralne: „Trybunę Ludu” i „Żołnierz Wolności”, zawieszono działalność wszystkich organizacji społecznych i zawodowych, zakazano zebrań, zgromadzeń i manifestacji, wprowadzono godzinę milicyjną. 14 XII pojawiły się polityczne oświadczenia ZSL i SD popierające wprowadzenie stanu wojennego. 

W bezpośrednich działaniach wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy, ok 30 tys. funkcjonariuszy MSW, wprowadzono na ulicę 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9 tys. samochodów. Na gmachu KC PZPR zamiast czerwonej łopotała flaga narodowa. Dla propagandowego efektu efektu internowano też kilkadziesiąt osób z poprzedniej ekipy władzy – w tym Gierka, Jaroszewicza, i Babiucha. Do dnia dzisiejszego wielu historyków podkreśla iż ciężko zdefiniować realną groźbę radzieckiej interwencji ze względu na ciężką chorobę Leonida Breżniewa oraz na trudną sytuację Związki Radzieckiego wynikającą z trwającej wojny w Afganistanie oraz problemach gospodarczych.

Wprowadzenie stanu wojennego było jednym z najbardziej dramatycznych doświadczeń narodowych od końca II wojny światowej. Dla dziesiątek tysięcy Polaków tych, którzy zostali aresztowani w nocy 13 grudnia, i tych, których brutalnie zaatakowano w zakładach pracy były to przeżycia traumatyczne. Niezależnie od tego, czy gen. Jaruzelski w 1981 r. znał radzieckie plany wobec Polski, czy też nie, faktem pozostaje, że głównymi beneficjentami stanu wojennego byli przede wszystkich ówcześni liderzy PZPR oraz gospodarze Kremla. Na skutek wprowadzenia stanu wojennego w PRL zapanował oczekiwany przez Moskwę porządek, a Rosjan bezpośrednio nie kosztowało to ani jednego rubla. Realizowany polskimi siłami stan wojenny – niezależnie od intencji jego autorów – wychodził więc naprzeciw oczekiwaniom Związku Radzieckiego.

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka