Borussia Dortmund z Robertem Lewandowskim i Łukaszem Piszczkiem w składzie pokonuję w Monachium naszpikowaną gwiazdami niemiecką potęgę, czyli wielki Bayern. Bayern ma gigantyczne pieniądze i sławnych piłkarzy, Borussia wielkie ambicję i niesamowitą wolę walki. Włodarze BVB postawili na młodych chłopaków w wieku 20 – 24 lata. Jeszcze dwa lata temu nazwiska Kagawa, Götze, Lewandowski czy Piszczek w europejskiej piłce właściwie były szerzej nieznane. Dziś piłkarski świat uczy się tych nazwisk i kiwa głową ze zdziwienia gdy widzi tych młodych piłkarzy grających bez kompleksów przeciwko europejskim gwiazdom futbolu.
Jedyną bramkę w meczu zdobył Mario Götze – cudowne dziecko niemieckiej piłki. Piękny mecz Lewandowskiego (strzeliłby bramkę na 2:0, ale sędzia dopatrzył się 12 centymetrowego spalonego). W obronie BVB genialny Hummels, który właściwie się nie myli (przypomina to najlepsze czasy gry Tomka Łapińskiego w Widzewie, przy zachowaniu oczywiście odpowiednich proporcji). Także świetny występ Łukasza Piszczka, obrońcy nie bojącego się akcji ofensywnych. Szkoda, że nie grał Błaszczykowski, wówczas „polska Borussia” byłaby w komplecie. Słowa pochwały należą się też bramkarzowi Borussi Weidenfellerowi.
Cieszy zwycięstwo „polskiej Borussi”, cieszy fakt, że nawet w futbolu XXI wieku ambicją i wolą walki może przezwyciężyć budowaną za miliony euro niemiecką sławę.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)