0 obserwujących
52 notki
80k odsłon
  1450   0

Emeryci bez emerytur… na skrzypiących rowerkach.

Dyskutujemy nad tym, czy na emeryturę odłoży nam się 3 czy 5 groszy (i tak wiadomo, że niewystarczająco). Tymczasem oprócz „NAS” są też „ONI”, czyli te pędraki, które, jak dorosną, będą na nasze emerytury pracować.
 
A co jeśli nasze dzieci w ostrym zrywie społecznym odmówią płacenia należnych nam emerytur? Szykujemy im przyszłość, która może zrodzić każdy ekstremizm.
 
Oto całkiem realny scenariusz przyszłości:
 
1. Polska gospodarka wkroczy w spiralę długu. Już dziś nie jest różowo: w 2009 r. koszt obsługi naszego zadłużenia wyniósł 32 mld zł. Tymczasem wpływy z PIT-u przyniosły budżetowi 36 mld. Gdyby nie hulaszcze życie na kredyt, PIT-u można by wcale nie pobierać!
 
Tymczasem dług rośnie. Im wyższy dług publiczny, tym drożej pożycza się nowe pieniądze. Załóżmy, że na każde 1000 zł, które budżet pozyska, 500 wyda na obsługę długu. Zagraniczni pożyczkodawcy, jak na wytrawnych lichwiarzy przystało, powiedzą sobie: „Bankrut!” i zażądają wysokiej premii za ryzyko – czyli wysokiego oprocentowania dla naszych obligacji.
 
Obsługa coraz większego – i coraz droższego – długu pochłonie istotną część wpływów budżetowych. Nie starczy na szkoły, szpitale i drogi. Gospodarka wyhamuje, co dodatkowo zmniejszy wpływy do budżetu, co zmusi rząd do pożyczania coraz większej ilości pieniędzy na coraz wyższy procent.
 
2.Już dziś na utrzymanie 9,3 mln rencistów i emerytów łoży niecałe 16 mln pracowników (1.7 osoby pracującej na 1 osobę pobierającą świadczenia). Społeczeństwo się starzeje, więc będzie już tylko gorzej. Nasze dzieci (biedniejsze, niż my) będą utrzymywać powiększającą się rzeszę długowiecznych emerytów (ilu z Was już rzuciło palenie i zamierza dociągnąć do 70-i?).
 
3.Dryfujemy bezrozumnie ku kryzysowi energetycznemu. Nie mamy polityki energetycznej, która zapewniłaby nam miękkie lądowanie wobec nieuchronnego wzrostu cen surowców. Zdrożeje ropa (szacuje się, że cena baryłki skoczy do 200 dolarów za baryłkę). Zdrożeje gaz, którego cena „śledzi” cenę ropy. A węgiel? Przy obecnych trendach Chiny podwoją swoje zużycie … w 10 lat. Bezlitośnie wydrenują rynek węgla – windując jego cenę.
 
Pieniądze, które wydamy na drożejące paliwa kopalne zostaną wyssane z innych sektorów: infrastruktury, usług, edukacji, służby zdrowia. Właściciel firmy przeprowadzkowej drożej zapłaci za paliwo, więc nie pójdzie do fryzjera. Producent guzików drożej zapłaci za prąd dla swojej fabryczki, więc nie kupi od firmy turystycznej wycieczki na Kajmany. Spadnie „ruch w interesie” (niezależnie, czy to przeprowadzki, guziki, czy przekłuwanie pępka), wzrośnie bezrobocie.
 
To dlatego na gwałt potrzebujemy ograniczenia wydatków i dobrej polityki energetycznej. Co mamy? Budżetową kreatywną księgowość (manipulacje przy systemie emerytalnym i włączenie lasów państwowych do sektora finansów publicznych, zamiast dojrzałego planu oszczędności) i chaotyczną politykę energetyczną, realizującą interes dużych grup lobbingowych.
 
Witajcie przyszli emeryci bez emerytur, podążający do sypiącej się przychodni na skrzypiących rowerkach…
 
Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale