smokopilka smokopilka
267
BLOG

Komorowski w butach ROAD-u

smokopilka smokopilka Polityka Obserwuj notkę 1

 

Jaśnie panujący nam prezydent Komorowski przedstawił klarowną wizję przyszłego funkcjonowania urzędu premiera.”Mam suwerenne prawo wybrać kandydata na premiera. Lider zwycięskiej partii ma największe szanse, ale nie ma gwarancji — mówi prezydent Bronisław Komorowski. - Mam nadzieję, że po jesiennych wyborach będę mógł powierzyć misję tworzenia rządu zwolennikom modernizacji, ale i zdrowego rozsądku”.
 
Wypowiedź ta była już szeroko komentowana zarówno przez polityków, jak i blogerów. Ja po przeczytaniu powyżej wypowiedzi zadrżałem. Czy ten wysoki stolec miałby być zostać nieobsadzony? Czy panu Prezydentowi śni się wariant belgijski, gdzie już ponad 200 dni nie można znaleźć nowego premiera. Wiadomo, bowiem że zdrowy rozsądek wśród naszych wybrańców jest gościem rzadkim i raczej nieobecnym, że o modernizacji już nie wspomnę. Drżenie szybko przeszło, i zwyciężyła we mnie natura analityka.
 
Otóż wypowiedź ta ma dwie funkcje:
  1. Funkcje władczą - wypowiedź ta ma ugruntować pozycję prezydenta na tle liderów partyjnych - oto Ja wyznaczam premiera i nie musi być to lider danego ugrupowania. W ten sposób prezydent neguje ich pozycje w ich partii (także Tuska). W ten sposób na liderów partyjnych padł blady strach. Każdy z nich zadaje sobie teraz pytania: Czy jestem dość rozsądny, aby spełnić wymagania prezydenta :-). Czy w moim otoczeniu nie ma aby kogoś kto jest mądzrzejszy i rosądniejszy od mnie? :-)
  2. Funkcję stylistyczna – oznacza ona powrót do retoryki dawnych, dziś zapomnianych partii, które były protoplastami dzisiejszej Siły Przewodniej. Parkte takie ROAD, UW, UD, KLD w latach 90 ubiegłego wieku stanowiły rdzeń polityki i w końcu przekształciły w PO. Cechą charakterystyczną polityków tych ugrupowań było odwoływanie się do „zdrowego rozsądku” i „powstrzymania emocji”. Bez względu na użyty przeciw nich argument był on zawsze kwitowany „Proszę powstrzymać się od emocji” lub „Zdrowy rozsądek podpowiada coś innego.” Te dwa zwroty były używane bez względu na stan emocjonalny oponenta lub stopień jego mądrości. Szczególnie brylował w tym człowiek z kręgu prezydenta Jan Lityński. Polityk ten nigdy nie potrafił sformułować przejrzystej argumentacji i zawsze tylko powtarzał „Niech pan powściągnie emocje”. Teraz widać pod jakim wpływem jest obecny prezydent.
smokopilka
O mnie smokopilka

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka