Patrząc na przeróżne szacowne rodziny, stanowiące polityczną elitę w kraju nadwiślańskim, można wysnuć taki wniosek. Albo troszkę inny: po komuniście dziedziczy się swoisty, postkomunistyczny, socjaldemokratyzm.
Na samym wstępie, jakby jakiś inteligent zadurzony Gazetą Wyborczą miał wątpliwości, chciałbym podać kilka najbardziej oczywistych przykładów (najbardziej oczywistych czyli najbardziej bulwersujących dla antykomunisty). Trudno nie zacząć od Adama Michnika. Przykład może nie tak klasyczny, w końcu opozycjonista w czasach PRLu, ale po 89 roku zadeklarowany socjaldemokrata, troszkę mniej zadeklarowany ("ja jestem antykomunistą" - powiadał o sobie) obrońca postkomuny. Rodzina: brat-sędzia, stalinowski siepacz, rodzice-działacze KPP. Dzieciństwo małego Adama było bardzo wesołe - rozkułaczanie chłopów z ich majątku, to dla walterowca duża frajda. Jednak zawiodła się dziecina na stalinizmie, przerzuciła się na socjaldemokracje i ochranianie swoich "reformatorskich" kumpli z okrągłego stołu.
Bardziej typowy przykład to rodziny Listkiewiczów i Kwiatkowskich. Michał Listkiewicz odpowiedzialny za zamienienie PZPNu w giełdę kupowanych i sprzedawanych meczów, może szczycić się dziadkiem w KC PZPR (Wydział Kultury KC PZPR - w najtrudniejszych czasach stalinizmu). Robert Kwiatkowski - polityk z otoczenia Aleksandra Kwaśniewskiego, syn doradcy Jaruzelskiego oraz twórcy CBOSu (to też dobrze świadczy o CBOSie...). Obecnie z ojcem prowadzi agencje lobbingową.
Możemy wymieniać setki przykładów, troszkę bardziej nudnawych (dosyć wysoko postawieni PZPRczycy a la Kalisz czy Wenderlich, którzy w wyniku okrągłego stołu zreformowali się z komuchów na "socjaldemokratów").Nie tak dawno media zachwycały się nad nową wspaniałą figurą w SLD. Pierwszym przewodniczącym nie będącym w przeszłości posiadaczem legitymacji PZPR. Mało kto zwrócił wtedy uwagę, że postać ta obraca się w środowisku "prezia" i panujących tam układów ze zwinnością SZSPowca. Wszyscy pominęli też fakt, że Wojtek wiele wpływowych postaci PZPRu mógł poznać jeszcze jako "mały bajtel", gdy odwiedzały one tatusia-sekretarza do spraw rolnictwa KW PZPR.
Jedynym przykładem nie potwierdzającym tej prawidłowości jest Ludwik Dorn. Chyba że ma ktoś jeszcze jakiś ciekawy życiorys?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)