Musze wam coś powiedzieć. Ja - ciemnogrodzianin, cham pełen nienawiści - nabyłem dziś w kiosku za jedyne złoty pięćdziesiąt, legitymacje szanowanego tolerancyjnego inteligenta. Nie muszę chyba mówić, że rzadko posiadam taką okazje aby poczuć się jak ci wszyscy mądrzy panowie z telewizji, prawdziwym mędrcem i światowcem. Albo jak te wszystkie matoły, same z dumą nazywające siebie wykształciuchami - zagłupie by zauważyć własną impotencje umysłową. Zdać sobie sprawe z oczywistego problemu polskiego społeczeństwa.
Po GW sięgam zazwyczaj kiedy chce się rozluźnić. Uwielbiam ten charakterystyczny styl. Patos bije nawet z stron poświęconych rozruchom antyglobalistów czy biografiach TW.
Dziś nie będę pisał, o tych naszych (pożal się Boże) elitach, ani alterglobalistach. Znalazłem w dzisiejszej Wyborczej ciekawy artykulik.
Przywykłem czytać Gazete Polską. Tam można między innymi przeczytać o niezłomnych postawach księży takich jak Gulbinowicz czy Małkowski. W GW możemy zapoznać się z historią o księdzu "złomnym", który "rozmawiając z SB, chciał uzyskać dla kościoła większą swobode działania".
Owy złomny - jezuita, ks. Koprowski - nawiązał kontakt z bezpieką w 1968, przy okazji zawania paszportu z Wiednia. Dwa lata później ta szlachetna postać sama poprosiła o spotkanie i załatwiła dla siebie przewód doktorski. Odwdzięczyła się "funkcjonariuszowi butelką koniaku".
Rozumiem wymowe artykułu: nie każdy TW czynił zło. Dawno jednak nie czytałem tak nielogicznego niespójnego artykułu, zawierającego tak wyraźną teze. Czytam w nim iż "dzięki jezuicie udało się zdobyć informacje z narad duszpasterzy", "izolowano o. Ludwika Wiśniewskiego". W notatkach SB zachowała się relacja Koprowskiego z rozmowy z Janem Pawłem II, oraz zapiski esbeka sporządzone podczas dyskusji na temat ks. Popiełuszki.
Czyli mamy kolejny wspaniały autorytet. A zmieniając temat, wiecie że Brooke z Mody na sukces znów walczy o miłość Ridge'a?!!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)