Trudno nie zauważyć, że po 100 dniach rządzenia Polską, Platforma Obywatelska zredukowała program wyborczy z "Polski liberalnej" na "cud (bierne oczekiwanie)". Oczywiście są ludzie, którzy potrzebują jeszcze trochę czasu aby to zauważyć. Rzecz jasna są też tacy kretyni, którzy w ślepym antykaczyźmie, nie zauważą tego wcale.
Swój tekst generalnie kieruje do tych, którzy przejrzeli na oczy, gdy strategiczne ministerstwa przekazano mechanikom z PSLu, i do tych, którzy od dawna znają znaczenie słowa "demoliberalizm".
A antykaczyści zadowoleni są i tak. W ministerstwach czystka i "wyrzynanie watach". Jasny lud, wszelakiej maści wykształciuchy, michnikoidy i miłujące Kwaśniewskiego polactwo przyklaskuje konferencjom prasowym Ćwiąkalskiego.
Zgodnie z przedwyborczymi obietnicami, nie miało być w Ministerstwie Sprawiedliwości konferencji prasowych. A fakty? Są nadal, tyle że teraz, zamiast przedstawiać na nich opinii publicznej sprawy istotne (bulwersujące afery gospodarcze czy patologie przy stanowieniu prawa) robi się istny kabaret.
Jak bowiem nazwać bezsensowną konferencje, na której próbują nam wmówić, że minister sprawiedliwości chcąc pozbyć się informacji z laptopa, tłucze w niego, sądząc po wyglądzie, sękatym kijem...?
Ale żaden ynteligent głosujący na Platformę, nie pomyśli, że w takich sytuacjach każdy minister pozbył by się twardego dysku - a nie tłukł jak bestia po obudowie laptopa. Media od tygodni zajmują się tą sprawą, a nikt nie powie że ta afera, jest po prostu: śmiechu warta?
Inny żart z ostatnich miesięcy? Zagłuszanie pielęgniarek, kotlety za 800 zł. Wtedy strajki byłyzrywami szlachetnego ludu, dziś mówi się o politycznej inspiracji.
W warunkach "medialnego matriksu" sprawa przestaje być śmieszna, a staje groźna. Mimo wszystko błędem była krewka wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego dla RMF FM. Tu nie chodzi o żaden zagraniczny kapitał. Takie wypowiedzi to tylko woda na młyn dla wrogich pisowi "zacieraczy faktów".
Dlaczego nie słucham RMF FM? Dlaczego uważam że ta stacja jest skrajnie nieobiektywna?
Z przyczyn zupełnie odwrotnych niż "zagraniczny kapitał". RMF FM i Radio ZET (dawniej RadioGazeta przyczółek Agory) swoją pozycje na tym rynku, swoisty oligopol na polskim rynku, zawdzięcza powiązaniu z elitami politycznymi III RP. Ktoś dał, ktoś przyjął i już w 1990 obie stacje radiowe na tymczasowej koncesji mogły walczyć o słuchaczy. Konkurencja wystartowała o wiele później.
No cóż, ale kiedy czyta się Newsweeka świat wydaję się taki prosty!


Komentarze
Pokaż komentarze