Pokaż mi swoich przyjaciół a powiem ci, kim jesteś.
Olivier Stone i Steven Spielberg, dwaj reżyserzy z USA mają z pewnością wielu wspólnych znajomych. Jednym z nich jest Fidel Castro. Ten pierwszy ma zamiłowanie do wielkich postaci, wszyscy znamy jego dzieła; „Evita”, „ Nixon”, „ Alexander”, „The Doors” o Jimie Morrisonie, a w 2003 powstał „Comandante”- dokument z wielu godzin rozmowy z przywódca Kuby. W Polsce film był znany pod tytułem: „Przywódca”. Miał pokazać „ludzką twarz” dyktatora, który w nieludzką siłą opiera się śmierci od kilku lat. Stone mówi, że podziwia rewolucje Castro. Ja zapraszam Pana, Panie Stone, do Miami, gdzie mieszka milion kubańskich uchodźców, którzy przepłynęli kawałek Oceanu na oponach by uciec przed biedą i terrorem El Comandante. Może po takich imponujących tytułach jak; „Człowiek z blizną”, czy „ Urodzony czwartego lipca” wyreżyseruje Pan film o przeciętnym Kubańczyku-emigrancie, proponuje tytuł „Człowiek, który przeżył”.
Steven Spielberg, przyjeżdża na Kubę w ramach manifestacji pacyfistycznej, upomina się o zniesienie embarga i fotografuje się z Castro. Mam nadzieję, że po obfitej kolacji z szefem stanu, przechadza się po ulicach Hawany, gdy o 22ej „ kończy się” prąd. Oczekuję również od takiego wybitnego humanisty, że uniknie plaży w Varadero i spędzi tydzień ot choćby w Matanzas, gdzie z Kubańczykami, jada ryż z fasolą w poniedziałek, wtorek, środę, czwartek, piątek, sobotę, niedzielę. Tam można poczuć, co to embargo, Panie Spielberg, nie na kolacji u Castro.
Wielką miłością do kubańskiego systemu pała również Francis Ford Coppola. Identyfikuje się z Fidelem: „ obaj mamy brody i władzę”. Łączy ich jeszcze jedno, obaj mają córki. Sofia Coppola poszła w ślady ojca i została reżyserką. Córka Fidela Castro, Alina Fernandez Revuelta, zbiegła z Kuby otrzymała azyl polityczny w USA, w 1993 roku.
"Poznanie Fidela było jednym z moich najskrytszych marzeń", powiedziała Naomi Campbell, która deklaruje również „ szczerą nienawiść do prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Światowej sławy modelka angażuje się mocno w politykę popierając oficjalnie zarówno Castro jak i Chaveza. Widocznie ładnie jej w czerwonym. Modelka mówi, że ceni na Kubie, nie tylko cudowną muzykę, ale i świetny system ekonomiczny wprowadzony w życiu przez El Comandante. Chciałabym, żeby w ramach edukacji muzycznej, zainteresowała się biografią Glorii Estefan czy Arturo Sandoval, muzyków z wyspy. Dowiedziałaby się, dlaczego oni oraz wielu innych artystów i sportowców byli zmuszeni opuścić Kubę. Odpowiedź mieści się w jednym słowie: Castro.
Wśród aktorów, fanami Comandante są: Harry Belafonte, który twierdzi, że jeśli ktoś wierzy w wolność, to musi wierzyć w Fidela. Jack Nicholson wypowiada się o Castro jako o prawdziwym geniuszu. Alain Delon od lat leczy się ( za darmo) w kubańskich szpitalach. Zapraszam Panów do zapoznania się z biografią waszego kolegi po fachu, Kubańczyka z pochodzenia, Andy Garcia, którego rodzina musiała uciekać przed reżimem Castro, gdy ten miał 5 lat. Dowiecie się, na czym polega równość na Kubie. Wszyscy mamy prawo wielbić Ernesto Che Guevare i trzymać buzię na kłódkę, mamy również prawo iść do więzienia, jeśli polityka naszego Comandante en Jefe nam się nie podoba.
Diego Maradona nie kryje się ze swoimi lewicowymi poglądami politycznymi. Ma tatuaż z Che Guevarą na ramieniu, drugi z podobizną Fidela Castro na nodze. Argentyńczyk chce wytatuować sobie podobiznę dyktatora Wenezueli, Hugo Chaveza.
Wielkim przyjacielem i fanem Fidela Castro był pisarz, Gabriel Garcia Marquez. Przestudiował dokładnie biografię dyktatorów w Ameryce Południowej i napisał „ Jesień patriarchy”. Noblista nienawidził Stanów Zjednoczonych więc zapałał miłością do komunizmu. Gabriel Garcia Marquez miał wielkiego przyjaciela - nazywał się Tony de la Guardia i był wiernym działaczem kubańskiej rewolucji. A rewolucja kubańska też zjadła własne dzieci. Tony de la Guardia zginął zastrzelony z rozkazu Castro. Jednak pisarz zrozumiał ludobójstwo dla wielkiej idei. Być może rozumiał również więzienie setek przeciwników politycznych, zniesienie wolności słowa. Mam nadzieję, że rozumiał też kubańskich pisarzy, którzy by móc wydać swoje ksiązki musieli uciekać z wyspy. Jak miliony innych Kubańczyków, którzy emigrowali. Wiele tysięcy z nas nie ma prawa powrotu do kraju. Żyjemy rozproszeni po świecie. Czekamy, aż nastanie wolność, a to czekanie, to jest nasze, kubańskie, sto lat samotności.
Fidel Castro nie ma nic wspólnego z wolnością, ani ze sprawiedliwością. Jest dyktatorem, który ma krew swojego ludu na rękach.
Jeśli chcecie poznać kubańskich bohaterów, zapraszam do zapoznania się z biografią Hector Palacios Ruiz i Giselą Delgado , którzy niebawem będą gościć w Warszawie.
Źrodła:


Komentarze
Pokaż komentarze (28)