globalsolidarity globalsolidarity
46
BLOG

Żołnierzyki Kolumbii część pierwsza

globalsolidarity globalsolidarity Polityka Obserwuj notkę 2
Rozejrzyjmy się trochę po Kolumbii.

Widzimy tu na północy błękitne wody Karaibów, a troszkę niżej ciemne plaże Pacyfiku. Widzimy ośnieżone szczyty, zapierające dech w piersiach, monumentalne góry, nieskończoną zieloność lasów, wzbudzającą respekt selvę, przeciętą tu i tam  rzekami wód.

Ludność jest bardzo zróżnicowana. Imponujące są miasta w których mieszkają tylko Czarni lub Biali, inne rejony, w których mieszkańcami są jedynie Indianie, jednak w większości kraju kolory i kultury tworzą uroczą mieszankę.

Z moich obserwacji wynika, ze kraj ten kojarzy się głównie w kokainą. Chodź mi pierwsze co przyszło na myśl to kolumbijska kawa i kakao.

Kolumbia jest w stanie wojny domowej od prawie 40 lat. Walki są prowadzone między rządem a partyzantami z różnych organizacji. Gdyby tak spojrzeć na mapę partyzantki Kolumbii, wszędzie można znaleźć terrorystów i morderców. Odpowiedzialni są ci, którzy podają się za przedstawicieli lewicy, jak i ci, którzy mówią o sobie, ze są skrajną prawicą. Oczywiście winę za sytuację w kraju przerzucają sobie, jak rozgrzany węgielek, z rąk do rąk.

FARC- (Fuerzas Armadas Revoucionarias de Colombia – Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), partyzantka powstała w 1964 roku, tworzyli ją uzbrojeni chłopi, pragnący wymóc na rządzie reformy. Przez pierwsze lata swojej działalności używając haseł rewolucyjnych walczyła z rządem. Potem zaś odkryła kolumbijskie złoto- kokainę i poszła prościutko do El Dorado. Z czasem zamieniła się w organizację zajmująca się produkcją i szmuglem narkotyków oraz porwaniami. Zakładnicy służą jako towar w wymianie z rządem za schwytanych i osadzonych w więzieniach członków FARC lub jako źródło zarobku.

Głównym czynnikiem błyskawicznego rozwoju guerrilli w latach 80. i 90. była kokaina. FARC ma główne bazy w rejonie słabo rozpoznanym nawet przez kartografów, który jest jednocześnie centrum uprawy koki. W latach 80. stała się ona podstawowym produktem eksportowym Kolumbii i jedynym źródłem utrzymania potężnej części kolumbijskich wsi. Oficjalnie FARC twierdzą, że jako przedstawiciele chłopów i robotników Kolumbii walczą z “imperializmem i niesprawiedliwościami oligarchicznego państwa”. Ich przywódcy mają usta pełne pięknych słów o równości i walce o prawa biednych, a jednocześnie kieszenie wypełnione po brzegi dolarami za handel narkotykami.

Z drugiej strony, pada pytanie kim są wojownicy, tysiące żołnierzy, którzy reprezentują FARC?  Często są to wiejskie dzieciaki, z karabinami w rękach, które po prostu szukają roboty. Zdarzają się też europejscy zbuntowani idealiści, którzy jadą do Ameryki Południowej spełniać swój sen o rewolucji.

Dwa lata temu moi znajomi podróżując po lasach Kolumbii, rozbili namiot przy drodze. Popołudniu podeszło do nich paru młodzieńców, zapytali, czy mogą pograć z nimi w nogę, gdyż zauważyli, że moi znajomi mieli przy sobie piłkę. Towarzystwo się zintegrowało, pograli, popili. Na pytanie co robicie, chłopaki, w tym lesie? Młodzi Kolumbijczycy odpowiedzieli, że po prostu się przemieszczają. Dwa dni później gdy moi znajomi wjechali do miasta zostali przesłuchani przez policję, szukającą ukrywających się w lesie jednostek  partyzantki. Jakże było wielkie zdziwienie gdy okazało się, że mieli do czynienia z wojownikami FARC...

Wśród innych organizacji partyzanckich, bardzo widoczna są :  ELN (Ejército de Liberación Nacional, Armia Narodowowyzwoleńcza)  i Ruch 19 Kwietnia (M-19), to kolejne organizacje podążające tą samą ścieżką. Jeszcze w latach 70 partyzanci cieszyli się poparciem wśród ubogiej części społeczeństwa. W roku 1987 sześć najsilniejszych ugrupowań partyzanckich utworzyło wspólne kierownictwo w celu koordynowania swoich działań. Wojna stawała się coraz bardziej krwawa i zdarzało się, że w ciągu roku ginęło kilka tysięcy ludzi. W marcu 1990 roku Ruch 19 Kwietnia zaprzestał walki i przekształcił się w legalną partię. Jednak najsilniejsze guerillas FARC i ELN nie podążyły jego śladem. Dziś ELN utrzymuje się z okupów niemal w stu procentach. Zdarzyło się jej uprowadzić samolot ze wszystkimi pasażerami, a nawet wszystkich parafian pewnej wioski, porwanych z niedzielnej mszy.

W latach 80 powstały Autodefensas Campesinas de Córdoba y Urabá – Oddziały Samoobrony Prowincji Córdoba i Urabá (ACCU). Można by uznać za naturalne, że zagrożona społeczność, której rząd nie obronił przed atakami partyzantki postanawia własną drogą szukać sprawiedliwości. Okazało się jednak że Samoobrona postanowiła nie tylko się bronić ale i atakować. Żołnierzami ACCU kierowała ślepa chęć zemsty i czysta nienawiść, co doprowadziło wielokrotnie do rzezi ludności.

Po raz pierwszy  ACCU pokazała na co ją stać mordując mieszkańców wiosek podejrzanych o współpracę z guerrilleros, którzy wcześniej porwali ojca ich lidera Fidela Castańo. Brat Castańo doprowadził do zjednoczenia podobnych organizacji w całym kraju, tworząc Autodefensas Unidas de Colombia (Zjednoczone Oddziały Samoobrony; AUC).

Akcja, która dała nadzieję Kolumbijczykom na odrobinę poczucia bezpieczeństwa zamieniła kraj w krwawy spektakl. Zaczęła się seria zbiorowych mordów we wsiach, które jakoby udzielały guerrilli schronienia. „Samoobrona” jest raczej kampanią bezwzględnego, zbrodniczego i okrutnego terroru, skierowaną przeciw niewinnej ludności cywilnej, która w tej zabawie w żołnierzyki ciągle przegrywa.

Oddziały paramilitarne - AUC, skrajni prawicowcy, którzy zajęli się zwalczaniem lewicowej partyzantki, w połowie lat 90  stali  się głównymi producentami narkotyków w regionie.  Okazało się, że kokainowe El Dorado skusiło również ich.

Kolumbia walczy, a jej mieszkańcy starają się budować swoją codzienność w tym krwawym bałaganie. Dziś można powiedzieć, że cały kraj stał się zakładnikiem partyzantów.

 

Dostrzegliśmy konieczność powołania stowarzyszenia, które pozwoli skuteczniej pomagać osobom z tak zwanych krajów Trzeciego Świata, oraz zwiększy świadomość polskiego społeczeństwa z zakresu szeroko rozumianej tematyki misyjnej i rozwojowej. W kręgu naszych zainteresowań są głównie kraje Ameryki Łacińskiej, Afryki, Europy Wschodniej i Azji. Zapraszamy na stronę stowarzyszenia: SOLIDARNOŚĆ   GLOBALNA

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka