Atmosfera w Rio coraz gorętsza. Tysiące tancerek i tancerzy już czeka, by zacząć, by ruszyła pasarela do samba, by rozpoczął się kolejny karnawał. Razem z nimi czekają zniecierpliwieni turyści, którzy jak co roku licznie stawią się by oglądać piękne, półnagie ciała wyginające się przy gorących rytmach samby. Samba de Janeiro!!!
Już w sobotę wieczorem, 2 lutego, zacznie się karnawał, najsłynniejszy karnawał świata, karnawał w Rio de Janeiro. Na ulicach zabrzmi samba, rozbłysną światła, poleje się alkohol, na tych kilka dni, do niedzieli, wszystko inne przestanie się liczyć, będzie samba, samba, samba... Długo oczekiwany czas zabawy, skrupulatnie przygotowywanej przez cały rok, przemyślanej w każdym detalu, zabawy, na którą każdy uczestnik musi oszczędzać przez cały rok, po to by móc zatańczyć na sambodromie, by móc uczestniczyć w show, który w tak barwny sposób pokazuje najróżniejsze wątki swej historii i kultury, których często nie dostrzegamy zza pośladków pięknej tancerki, zza muskularnej klatki bębniarza, które to zajmują całe ekrany w naszych telewizorach, uczestnicy oszczędzają przez cały rok.
A oszczędzają przez cały rok, bo ich pensje są bardzo niskie, bo to pensje ludzi, którzy wywodzą się z biednych dzielnic, których na co dzień nikt nie dostrzega w slumsach, które zamieszkują, z których się wywodzą. A karnawał to właśnie ich czas. A kiedy biedota się bawi, bogaci Brazylijczycy odpoczywają, czekają aż ich pracownicy się odprężą, by za kilka dni wrócić do swoich obowiązków.
Ale w tych dniach nie liczy się praca, nie liczy się pochodzenie, nie liczy się kolor skóry, zawód, status społeczny, w tych dniach liczy się tylko samba. Przez tych kilka dni nie ma obowiązków a każdy może stać się gwiazdą. Ta, która na co dzień pracuje na ulicy, dziś może stać królową karnawału. I w tych dniach tylko to się liczy. Bawić się, tańczyć, zapomnieć ale i wygrać. Wygrać by za rok znów stanąć do walki, by znów odmienić choć na kilka dni swój los, by podtrzymać tą jakże barwną tradycję.
Karnawał ma kilku wieczną historię, a podobieństwa znajdziemy już w tradycjach z czasów rzymskich, jak na przykład przepięknie zdobione platformy, przejeżdżające przez pasarelę. Jednak dzisiejsza forma sięga czasów nieco nam bliższych. Karnawał to "zmieszana" osiemnastowieczna tradycja europejska, przyniesiona do Brazylii przez Portugalczyków do swej ówczesnej kolonii, wraz z dziewiętnastowiecznymi walkami anty-murzyńskimi, które w latach czterdziestych miały miejsce w Brazylii.
Karnawał to też pewnego rodzaju przyzwolenie bogatych panów by biedota mogła się wyszaleć, by muskularni i silni pracownicy plantacji, mieszkańcy slumsów, by mieli czas by się wyszaleć, by zapomnieć o swoich troskach, by zaistnieć, by czuć się kimś. A im większy wyzysk w ciągu roku, tym lepszy karnawał... Tym bardziej tłum odreagowuje, tym lepszy show. Samba!!!
Źródła:


Komentarze
Pokaż komentarze