ILE MOŻNA CZEKAĆ? – to najświeższa relacja z Kuby. Kiedy na wyspie zajdą tak bardzo oczekiwane zmiany? O nadziejach i rozczarowaniach ostatnich dni pisze polski misjonarz, ks.Andrzej.
Czas nieubłagalnie biegnie do przodu, zmieniają sie pory roku. W zawrotnym tempie zmienia się technika i klimat. Zmieniają się rządy i ich poglądy. Wydawałoby się, że wszystko powinno służyć człowiekowi w jego egzystencji na ziemi. W innych krajach zawiązuje się różne organizacje i grupy dla polepszenia bytu. I wydawałoby się, że tu na Kubie też już nadszedł czas by słowa weszły w czyn. Przynajmniej taką nadzieję żywili niektórzy mieszkańcy tej wyspy. Powiadali, że być może władzę przejmą młodsi i bardziej otwarci na nasze potrzeby? Jest to nieliczna grupa tak myślących. Inni powiadają, że nie ma co oczekiwać zmian, bo i tak wszystko będzie jak było, a być może i gorzej. Sfrustrowani i zrezygnowani nie oczekują na to lepsze, nawet nie mają siły by się przeciwstawić, zaprotestować, bo i po co się komuś narażać. Jest jeszcze inna grupa ta najliczniejsza, dla której te rządy i system jest najlepszy w świecie, daje pracę i szkoły są za darmo i szpitale. To nic, że na ulicach widzi się coraz więcej żebrzących, to nic, że matki by przeżyć, ofiarują swoje kilkunastoletnie córki (dla uciech cielesnych) za parę groszy , to nic, że w aptekach nie dostanie się podstawowych leków, witamin, to nic, że wszystko w sklepach jest na kartki i ludziom żyje się coraz gorzej, to nic.. I tak można by snuć swoje rozważania i spostrzeżenia bez końca.
Dziś 24.II.2008 dzień wyborów na prezydenta. Kubańczycy czekali z nadzieją, być może coś się zmieni? Tym bardziej że kilka dni przed wyborami komendant Fidel Castro, oficjalnie zrezygnował z dalszego rządzenia, podając w gazecie „Granma”, że czas oddać rządy w młodsze ręce. Oczywiście wybrano, jego brata Raula. Otrzymał 99,9% głosów. „Zmiana garniturów - powiadają inni - i nic więcej”. Gdzieś już to słyszałem i wydaje mi się tak bardzo znajome. Tu, drugi raz przeżywam powtórkę z historii.
„Poczekamy, zobaczymy” - powiadają mieszkańcy Kuby. Nieliczni odpowiadają z rezygnacją; „ .. już ok. 50 lat czekamy na lepsze jutro i zamiast poprawy, jest odwrotnie”, ile można czekać? Już zapominamy, że kiedyś żyło się lepiej. Nie wolno nam uświadamiać naszych dzieci, bo to naraziłoby nas na szykany. Nie wolno nam mieć Internetu, czy telewizji satelitarnej, by nie zobaczyć, że gdzie indziej można żyć lepiej i bardziej godnie.
Czy przyjdą lepsze czasy dla nas?


Komentarze
Pokaż komentarze