globalsolidarity globalsolidarity
476
BLOG

Skradzione pokolenie

globalsolidarity globalsolidarity Polityka Obserwuj notkę 3
Mieli zostać zgładzeni, dzięki czemu Australia stałaby się krajem białego człowieka. Nie dość, że przeżyli to trzeba ich jeszcze przepraszać.
Zaliczani są zwykle do rasy czarnej. Charakteryzują się ciemną karnacją, kręconymi lub falistymi włosami, długą głową, szerokim nosem i masywnymi zębami. Choć zamieszkują Australię od pięćdziesięciu tysięcy lat, to wielu usłyszało o nich po raz pierwszy dopiero 13 lutego b.r. Był to dzień kiedy premier Kevin Rudd wygłosił w imieniu rządu australijskiego oficjalne przeprosiny za krzywdy wyrządzone Aborygenom w latach 1910-1970.

Dlaczego władze Australii zwlekały aż tyle czasu, skoro raport, który był efektem śledztwa wydarzeń do lat siedemdziesiątych, ukazał się już w 1997 r.?

Zaraz po jego opublikowaniu władze stanowe, wiele australijskich ugrupowań i osób prywatnych przeprosiło tubylców. 26 maja 1998 r. w całej Australii odbył się Pierwszy Krajowy Dzień Przeprosin, w którym wzięło udział ponad milion Australijczyków. Rok później w geście przeprosin przez most portowy w Sydney przeszło około 400 tysięcy osób, nad którymi latały samoloty wypisujące na niebie kolorowymi dymami słowo „sorry”. Z takim samym słowem na czarnej koszulce podczas zakończenia igrzysk olimpijskich wystąpił rockowy zespół Midnight Oil. W listopadzie 2001 roku sam Jan Paweł II w imieniu Watykanu wystosował list z przeprosinami za zło, które wyrządziły Aborygenom organizacje i społeczności katolickie.

Cały świat przepraszał poza władzami Australii.

Stojący na czele ówczesnego rządu John Howard wyjaśnił, że nie przeprosi ponieważ obecne pokolenie Australijczyków nie ma obowiązku brać na siebie win swoich przodków. Poza tym obawiał się fali pozwów o odszkodowania, które mogłyby zaszkodzić gospodarce kraju.

O sprawach Aborygenów zaczęło być głośno już w latach osiemdziesiątych. Wtedy też wzrosła wrażliwość Australii na ich losy. W ostatniej dekadzie powstały ustawy i działają specjalne instytucje, które chronią interesy Aborygenów. Promuje się również ich sztukę, kulturę i język. Nadano im prawo do głosowania i posiadania ziemi, którą niegdyś odebrali im przybysze. W 1993 r. parlament Związku Australijskiego w Canberra przyjął ustawę o prawie własności Aborygenów, w której obiecuje przestrzegać międzynarodowych standardów prawnych i norm praw człowieka, w stosunku do rdzennych mieszkańców kontynentu poddawanych dotąd dyskryminacji rasowej.

Dyskryminację tę zapoczątkował Auber Oktavius Neville, który w 1915 r. objął stanowisko Głównego Opiekuna Aborygenów. Uważał, że Aborygeni czystej krwi nie byli przystosowani do życia z europejską cywilizacją, przez co skazani są na wymarcie. Jego zdaniem przeżyć mogli jedynie mieszańcy, ale żeby im w tym pomóc, trzeba było ich odseparować od czarnych tubylców. Zabierano więc matkom dzieci i oddawano je do rodzin zastępczych, bądź umieszczano w sierocińcach prowadzonych przez Kościół lub inne organizacje charytatywne. W ten sposób pozbawiono dzieci całkowitego kontaktu z rodzinami. Szacuje się, że do końca lat sześćdziesiątych odebrano rodzicom około 30% dzieci.
W wielu przypadkach zabierano je całkowicie bez wiedzy rodziców, na przykład podczas pobytu w szpitalu. Później mówiono im, że ich dziecko nie żyje, a szczątków się pozbyto. Stąd też wywodzi się nazwa skradzione pokolenie.

White Australia policy, czyli polityka na rzecz białej Australii miała w następnym etapie doprowadzić do tego, że ci, w których płynęła niewielka domieszka aborygeńskiej krwi, czuliby przynależność do wyższej, czyli białej kultury. Wchodzić mieli też w związki z emigrantami z Europy, dzięki czemu stawaliby się białymi Australijczykami, a przez to doszłoby do całkowitego wyginięcia Aborygenów.

To była oficjalna polityka państwa, której skutki są tragiczne. Wiadomo, że dzieci były bite, molestowane oraz dręczone w domach i szkołach. Większość skradzionego pokolenia odniosła urazy psychiczne, weszła w konflikt z prawem oraz popadła w narkomanię i alkoholizm.

Aborygenom udało się jednak przetrwać. Dzisiaj są przepraszani, państwo wypłaca im nawet odszkodowania i zwraca skradzioną niegdyś ziemię. Ale czy oby na pewno wśród białych Australijczyków skończyło się myślenie, że Aborygeni to ci gorsi?

Teraz odpowiedź na to pytanie jest mało istotna. Najważniejsze, że wszyscy demonstracyjnie ich przepraszają.


źródła:
www.gazetawyborcza.pl
www.rzeczpospolita.pl
www.tolerancja.pl
www.vaticanradio.org
www.polskieradio.pl
www.wikipedia.pl

Dostrzegliśmy konieczność powołania stowarzyszenia, które pozwoli skuteczniej pomagać osobom z tak zwanych krajów Trzeciego Świata, oraz zwiększy świadomość polskiego społeczeństwa z zakresu szeroko rozumianej tematyki misyjnej i rozwojowej. W kręgu naszych zainteresowań są głównie kraje Ameryki Łacińskiej, Afryki, Europy Wschodniej i Azji. Zapraszamy na stronę stowarzyszenia: SOLIDARNOŚĆ   GLOBALNA

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka