Uzasadnienie? Za późne przesłanie informacji do Urzędu Miasta o organizowanej manifestacji. Żeby wszystko było zgodne z prawem, niezbędne jest trzydniowe wyprzedzenie. Zdaniem władz Gdańska Inicjatywa „Solidarni z Gruzją” tego nie dopilnowała i niezbędne dokumenty dostarczyła za późno. Jest to o tyle ciekawe, że władze innych miast (Krakowa, Poznania i Warszawy), które otrzymały informacje o manifestacjach w tym samym momencie, co Gdańsk, nie dostrzegły żadnego przekroczenia limitu czasowego i nie wyraziły sprzeciwu na demonstracje.
Na miejscu wydaje się pytanie czy władze pomorskiego miasta obowiązuje inne prawo? Bo jakim cudem wydają decyzję sprzeczną z decyzjami innych polskich miast, które dokładnie na podstawie tego samego paragrafu, rozpatrzyły pozytywnie wnioski? Co gorsza, taka postawa gdańskich władz, z prezydentem Pawłem Adamowiczem na czele, będąc całkowicie pozbawiona choćby krzty racjonalności, stwarza wrażenie, że są one nastawione krytycznie wobec całej idei pomocy narodowi gruzińskiemu oraz Inicjatywy "Solidarności z Gruzją".
Najważniejsze, że mimo skandalicznego zakazu Prezydenta Gdańska, jutro, w czwartek 21 sierpnia o godz. 18 pod rosyjskim konsulatem w Gdańsku, w grupach nie przekraczających 15 osób, manifestacja dojdzie do skutku.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)