- Zakończyliśmy już wycofywanie naszych wojsk z Gruzji.- na specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej powiedział gen. Anatolij Nogowicyn.- Wycofaliśmy się całkowicie. - To nie prawda!- odpowiadają Gruzini i przedłużają wprowadzony 9 sierpnia stan wojenny, o kolejne 2 tygodnie.
Tbilisi zdecydowanie zaprzeczyło jakoby Rosjanie wycofali się w pełni.- Pod ich kontrolą nadal pozostają nasze dwa porty, w tym najważniejszy, w Poti.- oświadczył gruziński minister spraw wewnętrznych.
Gruzińską wersję potwierdził Londyn.- Część wojsk rosyjskich rzeczywiście wycofała się z Gruzji.- mówi David Miliband, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii.- Jednak według naszych raportów nadal duża cześć rosyjskich wojsk znajduje się w Gruzji i trudno powiedzieć, by powróciły one na swoje pozycje sprzed wybuchu konfliktu.
Francuski dziennik "Le Figaro" podał dodatkowo informacje o tym, że Rosjanie nadal kontrolują strategiczne punkty w Gruzji, w tym arcyważną drogę Khourvaleti- Tbilisi. "Poza tym rosyjskie wojska okopały się w kilku miejscach."- dodaje gazeta.
Tak więc mimo zapewnień o pełnym wycofaniu wojsk, wygląda na to, że Rosjanie nic sobie nie robią ze wściekłości Waszyngtonu i Paryża, który dodatkowo oskarżył Rosję o nieprzestrzeganie zawieszenia broni i nadal pozostają na terenie kaukaskiego państwa. Pytanie tylko- jak długo?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)