Donald Tusk , coraz bardziej zaczyna przypominać afrykańskiego satrapę Mobutu SeSe Seko.
Co łączy tych dwóch polityków ano styl sprawowania władzy. O ile Mobutu poparły obce rządy o tyle Tuska Sese Seko w dojściu do władzy poparły w dużej części obce media. Mobutu otoczony był dworem, Tusk podobnie , a jeden z dworzan całkiem poważnie powiedział „ Tusk jest geniuszem”. Od takiego stwierdzenia bardzo blisko do kultu jednostki i eliminacji przeciwników.
Eliminacja przeciwników następuje, czego przykładem jest Mariusz Kamiński , innego przeciwnik próbowano zdyskredytować, zabierając mu certyfikat bezpieczeństwa. Jednak ten przeciwnik okazał się twardą sztuką A . Macierewicz bo o nim mowa poszedł do sądu i o dziwo wygrał sprawę z premierem. To że szefem ABW jest pan Bondaryk , kiedyś członek kierownictwa P.O. nikogo nie obchodzi . On jest apolityczny , zabiera certyfikaty tylko przeciwnikom politycznym swoim zostawiając. Tuskowych popleczników nie dziwi .
Mobutu głosił politykę mobutyzmu tzn zmiany europejskich nazw miejscowości na afrykańskie , Tuskizm głosi politykę miłości , to że ta polityka przerodziła się w politykę wojny jest szczegółem.
I jeszcze bardzo charakterystyczna sprawa łącząca tych polityków. Mobutu lubił nosić na głowie różne fikuśne afrykańskie przykrycia głowy , natomiast Tusk peruwiańskie czapki.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)