Czy Polska stała się narodem chamów? Coraz więcej przesłanek na to wskazuje. Językiem knajackim zaczęła się posługiwać ta część społeczeństwa, której wydawało się , że jest inteligencją i elitą Polski.
Zacznijmy od ostatniego wyskoku człowieka wydawałoby się statecznego A . Czumy , człowieka z piękną kartą walki o wolność. Do czego doprowadza związanie się z partią, której ponad 50% sondaże odbiły, świadczą słowa wypowiedziane przez niego w czasie gdy był jeszcze min. sprawiedliwości.
Po wykryciu przez CBA afery hazardowej i opublikowaniu stenogramów rozmów w Rp między Rysiem, Grzesiem i Zbychem , nazwał on Rzeczpospolitą , Volkischer Beobachter czyli nazistowską gadzinówką.
Ciekawym jest fakt , że największe oburzenie zapanowało w Internecie , a ci , którzy byli oburzeni słowami Prezydenta „spieprzaj dziadu”, nabrali wody usta.
Charakterystyczne jest to , że stokrotka Olejnik w czasie wywiadu z A. Czumą nie zareagowała na te słowa.
Inna wydawałoby się intelektualistka , pisarka pani Umińska-Keff najpierw powiedziała że nie nawiedzi Polski, by za chwilę jeszcze bardziej dowalić,
porównując postawienie pomnika Dmowskiego , do postawienia pomnika Goebbelsowi. Zastanawiające jest ,że taki wywiad ukazał się w Tygodniku Powszechnym.
Wschodząca gwiazda lewicy Sławomir Sierakowski , list przeciwko parytetom kobiet na listach wyborczych, nazwał podpisaniem volkslisty. Co prawda zmitygował się i po jakimś czasie w sposób zawoalowany przeprosił.
Sławomir Karpiniuk o Zbigniewie Ziobro powiedział , ze gdyby żył w czasach słusznie minionych byłby zdolnym enkawudzistą.
O takich pieszczotliwych określeniach jak , bydło , dyplomatołki , karły moralne, ciemnogród, wszarze, nie warto wspominać.
Ale skoro wypowiada się partii opozycyjnej wojnę to sztabowcy najpierw kazali żołnierzom używać retoryki wojennej by w odpowiednim czasie uderzyć. Oczekuję pierwszej prowokacji typu Gliwice. Jak wojna to wojna.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)