Czesi a głównie ich prezydent Vaclav Klaus dopięli swego. Mimo gromów całej Europy, dla Prezydenta Vaclava Klausa ważniejszy był interes Czech niż polityczna poprawność.
To o co walczył otrzymał „ Kraje UE zaakceptowały derogację dla Czech dotyczącą Karty praw podstawowych, która ma umożliwić prezydentowi Václavowi Klausowi podpisanie aktu ratyfikacyjnego traktatu z Lizbony".
Drugi nie mniej ważny postulat Czechów, który się ziścił tylko dlatego, że prezydent Vaclav Klauszwlekał z ratyfikowaniem Traktatu Lizbońskiego domagając się dodatkowych gwarancji zabezpieczających Czechy przed roszczeniami majątkowymi wysiedlonych po wojnie Niemców Sudeckich, został spełniony.
Rzecznik rządu Czech potwierdził kilka godziny po rozpoczęciu szczytu, że szefowie państw i rządów UE przychylili się do żądań Vaclava Klausa. Już nic nie stoi na drodze złożeniu przez niego podpisu pod Traktatem reformującym.
W Czechach nie ma gazety typu G.W. i licencjonowanych intelektualistów , którzy naśmiewaliby się z prezydenta , że nie podpisuje TL.
Nie ma słów: cała Europa z nas się śmieje i premiera , który obiecuje ustawę kompetencyjna, o której nagle zapomina.
Dla Czechów i Prezydenta Klausa , który jest prawdziwym mężem stanu słowo Ojczyzna jest najważniejsze , a nie szczekanie małych ludzi , którzy za wpuszczenie na salony , gotowi są zrobić wszystko.
Ciekawe , że w mediach temat ten pojawił się na chwilę , czy obleciał tych ludzi bez honoru wstyd , którego nie mają.
http://e-prawnik.pl/wiadomosci/przeglad-prasy/czechy-wykluczone-z-karty-praw-podstawowych.html
http://www.dw-world.de/dw/article/0,,4839198,00.html


Komentarze
Pokaż komentarze