Arogancja (władzy i rządu) P.O. zaczyna dościgać swoim poziomem nieboszczkę PZPR , a skrót Polska Zjednoczona Platforma Obywatelska oddaje istotę sprawy.
O takich drobiazgach , jak rozbijanie się służbowymi samochodami po zakupy czy łamanie przepisów ruch drogowego ( szybkość) nie wspomnę. Ale wykorzystywanie pracy służb specjalnych do prywatnych spraw ( ppłk Mąka), zawłaszczenie państwa niemal we wszystkich dziedzinach , nepotyzm , kolesiostwo, ściganie opozycji ( wydumane oskarżenia prokuratorskie ), nielegalne podsłuchy , jak żywo przypominają PRL.
W czasie gdy szaleje świńska grypa szef NFZ Jacek Paszkiewicz wyjeżdża sobie na luksusowy urlop z przyjaciółkąhttp://www.se.pl/wydarzenia/kraj/szefowie-nfz-uciekli-przed-swinska-grypa-do-egiptu_120193.html
Zamykanie szpitali z powodu braku finansowania procedur medycznych. Niepłacenie za nadlimity szefa NFZ nie interesują , lepiej wypocząć w towarzystwie podwładnej w ciepłych krajach , tam nie ma problemów przecież koledzy z P.O. nie pozwolą na skrzywdzenie swojego kolegi.
Ten sam temat świńskiej grypy , bohaterem Minister Zdrowia. Można się zapytać , ile szkód wyrządziła min Kopacz , słowami , że szczepionki są szkodliwe trudno policzyć , może znajdzie się jakiś Jan Osiecki , który obliczył , ile ludzi zmarło z powodu wypowiedzi Z.Ziobro o transplantacji a teraz obliczy ile umrze po wypowiedzi E.Kopacz .
Sytuacja staje się alarmująca , w Gdańsku dzieci na hematologii w klinice zarażonych jest wirusem świńskiej grypy, zagrożenie życia tych dzieci jest bardzo duże. Brak co najmniej 8 respiratorów , może spowodować śmierć tych dzieci. W Suwałkach pojawiło się płuco-serce , które może uratować życie trzem osobom i to jest jedyna pozytywna wiadomość z tego ministerstwa.
Minister Zdrowia jest z siebie zadowolona , rozmowy o zakupie szczepionki trwają i potrwają śmiem przypuszczać do kwietnia. Minister zaoszczędzi, a że przy okazji umrze ileś tam osób , to w porównaniu z hiszpanką i tak mało.
Niestety dziennikarzy chcących zadawać trudne pytania rządzącym, choćby w stylu Christiane Amanpour z CNN jak na lekarstwo.
No i na zakończenie premier. W czasie gdy jego koleżanka HHG wynajęła prywatną firmę ochroniarską , która za społeczne pieniądze tłukła kupców, pan premier w najlepsze grał w piłkę. Gdy stoczniowcy spalili kilka opon w Warszawie , to premier tak się przestraszył , że 4 czerwca uciekł przed nimi do Krakowa no i wreszcie w czasie kryzysu gazowego , gdy Rosjanie zakręcili kurki z gazem , premier wolał narty. Strach pomyśleć co zrobiłby premier gdyby było prawdziwe zagrożenie dla Polski , gdzie by uciekł?
Takich archetypów postaw w rządzie P.O. jest więcej , ale przykład idzie z góry od premiera. Zostanie jedno pytanie, czy Polacy przejrzą na oczy przed wyborami.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)