I stało się, mamy najlepszego dziennikarza roku, został nim Tomasz Lis. Za co dostał ten tytuł, za doskonały „warsztat” dziennikarski, w którym dobrana publiczność w jego programie autorskim „Co z tą Polską” przeszkadza swoim interlokutorom a są to przeważnie posłowie z opozycji.
Ugrzecznione pytania dla rządzących , ostrość tych pytań dla gości pana redaktora , którzy ośmielają się mieć inną wizję niż pan redaktor.
Jakikolwiek brak obiektywności , standardów przyzwoitości , poszanowania rozmówcy, stawanie się stroną i to zawsze słuszną a nie odpowiedzialnym gospodarzem programu to są cechy Tomasza Lisa za które dostał tytuł „Dziennikarza roku”.
Tak, jeszcze mam w uszach rżenie pana redaktora z pewnej dziennikarki , za to też się należy ten tytuł.
I te pytania dla widzów , których wynik zawsze można przewidzieć ( chodzi o sondę).
Nie wiem , kto przydziela te nagrody , ale mam następne typy na przyszłość ; Agnieszka Kublik , Wojciech Czuchnowski , Kuba Wojewódzki, itd. , itp. Towarzystwo wzajemnej adoracji obdarowuje się wzajemnie. Ty mnie obdarujesz , potem ja ciebie i się wszystko kręci.
Na takiej samej zasadzie co obwołano Tomasza Lisa dziennikarzem roku , można Wojciecha Jaruzelskiego nazwać największym patriotą. Przecież pod pozorem wyboru mniejszego zła , ogłosił stan wojenny , przecież prosił Rosjan o pomoc przed ogłoszeniem stanu wojennego.( Według Agnieszki Wielowiejskiej miała być to pomoc gospodarcza). Stał na czele polskiego korpusu ekspedycyjnego przy dławieniu demokracji w 1968 r w Czechosłowacji. Był szefem MON w 1970 gdy wydawał rozkaz strzelania do robotników. Doprowadził do wyjazdu na stałe ponad 1 mln Polaków w czasie stanu wojennego itd.
Można dobitnie stwierdzić że jak na „patriotę” to jego zasługi dla Polski są wielkie. Gdyby miał choć odrobinę honoru wojskowego , tak jak to było przed wojną , to dawno by sobie palnął w łeb.


Komentarze
Pokaż komentarze