Bomba ( a może Bąba) wybuchła , sensacja na miarę odkrycia najsekretniejszych tajemnic wywiadu, otóż okazało się , że spiritus movens ( a może spirytus) pochowania na Wawelu ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego była no kto ? tak, tak Monika Olejnik.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Olejnik-miala-zapytac-a-co-z-pogrzebem-Padlo-na-Wawel,wid,13240869,wiadomosc.html?ticaid=1bf9f Teraz rozumiem skąd te morze łez http://kataryna.blox.pl/2010/04/Ja-juz-tyle-lez-wylalam.html . Monika Olejnik diva tendencyjności i nierzetelności dziennikarstwa, próbuje się ubierać w piórka obrończyni wolności słowa ( jak pamiętamy w obronie dziennikarza Andrzeja Marka gotowa była zamknąć się w geście protestu na 0,5 godz. do klatki) szkoda , że nie na dłużej,http://ekai.pl/wydarzenia/x6898/dziennikarze-w-obronie-skazanego-dziennikarza/?print=1sama stoi na czele frontu walki z IV RP w obronie III RP. Monika Olejnik niczym Joanna d’Ark a może Dark (jako synonim ciemności w języku angielskim) daje przykład jak dowalić interlokutorom z nielubianego obozu , jak zagadać na śmierć jak przeskakiwać z tematu na temat jak być synonimem nierzetelności. W szanujących się telewizjach dziennikarz mający autorski program polityczny, dawno byłby wywalony na zbitą twarz. Żaden obiektywny dyrektor niedopuściłby żeby dziennikarz prowadzący relatywizował swoją postawę mając do rządzących postawę lokaja a do opozycji bull teriera. M.O. wydaje się być problem ogrodniczym , nie może być tak , że w rabatce stokrotka udaje różę lub „lilije”.
Inne tematy w dziale Polityka