Dr G. bohater ul. Czerskiej ma coraz większe kłopoty. Parasol ochronny z 2006, 2007 i w lat późniejszych, który nad doktorem jako męczennikiem i ofiarą podłego kaczysty min Ziobro, otworzyła GW nie pomógł. Słowa zaklęcia dyżurnych ekspertów były nic nie wartehttp://www.rp.pl/artykul/657346_Przelom_w_sprawie_doktora_G___.htmlNiezależna ekspertyza zagranicznego eksperta stwierdza,” że zostawienie w sercu Floriana Mastalerza – pacjenta operowanego przez dr. Mirosława G. – gazika było „z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością" przyczyną drastycznego pogorszenia stanu chorego, co w konsekwencji doprowadziło do jego śmierci”.Każdy ma prawo do błędu w tym i lekarz , ale za błędy się odpowiada , niekoniecznie będąc bohaterem GW. Kolejny „ bohater” salonu w konfrontacji z prawdą „pagib” jak mawiają Rosjanie. Niegdysiejsi obrońcy, którzy z dr zrobili ofiarę kaczyzmu gdzieś się pochowali. Prawdą jest , że dr G nie został jeszcze skazany, ale w związku z opinią austriackiego eksperta jego sytuacja procesowastaje się poważniejsza gdyż grozi mu większy zarzut. Może usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci (art. 155 k. k.), za co grozi do pięciu lat.
Inne tematy w dziale Polityka