W latach 70 – tych , satrapa i dyktator Ugandy Idi Amin wzywał swoich przeciwników do pojedynków bokserskich. Jako były bokser na ringu czuł się lepiej niż w polityce. W jego ślady idzie nasz Donald Tusk. Ponieważ na boisku czuje się lepiej niż w polityce każdy wybiera taką formę współzawodnictwa , w której czuje się najlepiej. Tak naprawdę , polityka to Tuska hobby, prawdziwą pasją jest piłka nożna. Korzystając z tego, że nasz premier trzy dni pracuje a cztery gra w piłkę, stąd jego kondycja fizyczna jest lepsza od większości polityków. Przewagę tę postanowił wykorzystać do rozprawy z opozycją . Na pierwszy ogień poszło SLD. Wezwał Grzegorza Napieralskiego i Marka Wiklińskiego do wspólnego biegu na 10 km. Jest to metoda warta do rozpropagowania w czasie naszej rezydencji. Mamy dwa hiciory , Orliki i biegi z przeciwnikami politycznymi. To będzie nasz wkład w rozwój Europy. Jako memento radzę naszemu światłemu przywódcy przeczytać jak skończył Amin.
Inne tematy w dziale Polityka