W natłoku spraw wyborczych umknęły dwa wydarzenia, które mogą przybliżyć do wyjaśnienia prawdy o katastrofie smoleńskiej.
Duński inżynier Glen Jorgensen zademonstrował film, w którym pokazuje, jak zachowują się pojazdy które znalazły się na drodze wylotu powietrza z silnika samolotu. Duży autobus czy samochód dostawczy fruwały jak piórko na wietrze. Jeżeli jak twierdzi Anodina z Millerem w swoich raportach a potwierdza to Lasek, samolot TU 154 przeleciał nad płotkiem uderzył w pancerną brzozę zrobił obrót i się roztrzaskał.
Zachodzi pytanie z czego zrobiony był rzeczony płotek, że przelatujący na bardzo niskiej wysokości samolot nie zrobił z niego sieczki ? Musiał być zrobiony z jakiś tajnych i bardzo mocnych materiałów, że nawet wylot spalin z silnika nie dał mu rady. Zresztą w Rosji nie takie cuda się zdarzają.
Druga sprawy dotyczy wypowiedzi byłego doradcy Putina Andrieja Iłlarionowa,w stacji, która mówi czasami całą prawdę całą dobę, a skutkiem tej wypowiedzi była niemal palpitacja serca prowadzących.
Oto ta wypowiedź „Żadne drzewo, żadna brzoza nie była w stanie zniszczyć skrzydła takiego samolotu. To jest absolutnie jasne. I dlatego musimy wiedzieć, co się naprawdę stało. Musimy zadawać pytania. Dużo osób zadawało pytania do rządu i władz, ale nie mamy odpowiedzi”.
Tej wypowiedzi nie będę komentował , czekam na reakcję lemingów i pana Laska.


Komentarze
Pokaż komentarze (69)