Znane jest powiedzenie, że „rewolucja pożera własne dzieci”. W przyrodzie znane są przypadki kanibalizmu. Na scenie politycznej Polski dochodzi właśnie do przypadku kanibalizmu politycznego.
Nowoczesna, która miała być szalupą ratunkową dla PO zaczyna się rozpychać i zjadać swoich przyjaciół, przecież w polityce przyjaźni nie ma.
We Wrocławiu kolebce i mateczniku PO zaczęła się konsumpcja w stylu Hannibala Lectera. Lecterem jest Nowoczesna, która właśnie skonsumowała 6 radnych PO, którzy zasilili jej siły witalne, przechodząc do Nowoczesnej.
PO staje się małą partią z dużym klubem. Ponieważ perspektywy dla PO rysują się co najmniej w szarych kolorach, stąd zaczyna się ucieczka z dziurawego statku jakim jest PO. Zaczynają radni tej partii, za nimi pójdą posłowie.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)