Podobno rozżaleni odeszli gdy po przegranych wyborach prezydenckich prezes pokazał im drzwi. Podobno chcieli stworzyć coś nowego. Podobno nawet nie myśleli o prezesie i życzyli mu szczęścia w pracy politycznej, mimo tego, że już go nie kochali. Podobno mieli być alternatywą dla Platformy mimo tego iż byli na początku drogi do budowania struktur w terenie.
Podobno prezes ich ignorował, podobno nie wróżył im żadnej przyszłości. Podobno nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Podobno z ich wyrzuceniem także nie miał nic wspólnego.
A mimo tego, kolejna strategia prezesa wzięła w łeb. Kolejne taktyczne zagranie wiecznego chłopca bawiącego się w wojnę, nie wypaliło. Zgrabna manipulacja mająca na celu stworzenie satelity, z którą po wyborach będzie można się połączyć szlag trafił.
Parę osób zorientowało się, że w tych planach i nadziejach na nową partię, zostało zmanipulowanych by realizować plan prezesa. Ponieważ zachowania tych, którzy podobno byli w nowym tworze politycznym, wykluczało lojalność i prawdziwą pracę od podstaw. Sugerowało zaś niepokojącą spolegliwość wobec konkurenta politycznego, z pod którego skrzydeł uciekli…
Czy to tak przestraszyło Kluzik-Rostkowską?
Dzisiaj, po transferach i upadku „Planu Polska Jest Najważniejsza” dawni krytycy prezesa zaczynają akcję powrotu do matki-partii PiS. Ale przecież nie można tak po prostu wrócić… trzeba do tego dopisać miękką ideologię :)
Nie na darmo Poncyliusz zwoływał konferencje prasowe by powiedzieć, że Platforma go chciała, ale on się nie zgodził, a nawet gdyby chciała to i tak by odmówił.
Obecnie jest Nowy Plan Prezesa, a spaleni agenci prezesa mają nowe zadanie do wykonania: jednoczenie prawicy i wszystkiego, co nie ma szans na wejście do Sejmu RP.
Do Nowego Planu Poncyliusz zaprosił największych nieudaczników politycznych: Janusza Korwina-Mikke pod postacią UPR i Kongresu Nowej Prawicy. Zaprosił także Stronnictwo Konserwatywno Ludowe. Zaprosił Prawicę Rzeczypospolitej z Markiem Jurkiem, która egzystuje w miłosnym związku z UPR-em.
Marek Jurek, któremu kultury politycznej i ogłady odmówić nie można, po skandalicznym potraktowaniu go przez prezesa kilka lat temu, nie może pozwolić sobie na powrót do partii PiS. To nie Dorn, którego można wygnać, a potem po łaskawym skinieniu palcem przyjąć na nowych warunkach :)
Marek Jurek na pewno dba o swój wizerunek i nie zachowa się jak Dorn. Ale na samodzielne wejście do Parlamentu szans nie ma. Prezes też musi jednoczyć wszystko co jest z prawicy albo udaje, że jest z prawicy.
Więc aby i wilk był syty i owca cała, zjednoczą się ci co bardziej obrażeni na PiS, z partią Kowala i Poncyliusza. Będą przypominać wpadki Platformy i będą to robić codziennie (zgodnie z zapowiedzią). Strategia mądra, gdyż gdy nie ma się programu wyborczego to koniecznie trzeba wyśmiać plan rządzących…
Choćby codziennie.
Ponieważ jak można mieć plan gdy w związku miłosno-politycznym są zwolennicy bicia dzieci, ci co mają swoje zdanie na temat miejsca kobiety w szeregu, zwolennicy rozdawania pieniędzy biednym i ci, którzy uważają, że każdy sobie rzepkę skrobie i ma los na jaki zasłużył.
Trudno mieć plan gdy temat służby zdrowia ma tak różne spojrzenia: dostępność do wszystkich usług medycznych dla każdego i wzór weterynaryjny lansowany przez Korwina Mikke. Edukacja z wartościami narodowymi i patriotycznymi oraz edukacja dla tych, którzy chcą – gdy nie chcą, niech się nie uczą…
Więc brudną robotę wypominania wpadek rządu weźmie na swoją klatkę PJN i sojusznicy (ci bez programu), a prezes będzie dyskutował o polityce miłości (ten z socjalistycznym programem). I nikt mu nie zarzuci, że znowu ściemnia, że używa agresyjnego języka, że skłóca naród...
A potem towarzystwo się zjednoczy pod wspólną nazwą.
Wszyscy zrobią to dla dobra obywateli i kraju.
Ponieważ Polska Jest Najważniejsza.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (2)