alex.sorga alex.sorga
718
BLOG

Bój to był czerwonych ostatni...

alex.sorga alex.sorga Polityka Obserwuj notkę 4
Lewica ostatnio zastanawia się jak to się stało, że spadła z podium i zajęła kompromitujące piąte miejsce. Zastanawia się tak intensywnie, że aż obwiniła o to media... że nie szczędziły uszczypliwych uwag na temat poczynań Plastusia. Nawet padło stwierdzenie, że winna jest po części Platforma ponieważ Plastuś na tej partii się wzorował.
 
Po utracie kolejnych kilku procent poparcia dyskutuje się o konieczności odejścia Napieralskiego. Zaczynają towarzysze już marzyć o zastąpieniu go na funkcji przewodniczącego partii, mówią o konieczności znalezienia autorytetu, biadolą nad tym jak to Palikot ukradł podstępnie elektorat.
 
Więc oświecę troszkę czerwony beton bo chyba zapomniał co się działo przez ostatnie lata w tym zgniłym kotle pod nazwą SLD.
 
Miller wchodził z poparciem prawie 50-procentowym do Parlamentu w roku 2001. Jego rząd upadł w atmosferze skandalu związanym z Aferą Rywina. Nie był to jedyny skandal, który towarzyszył rządowi pod przywództwem Millera. Nowe lewicowe ugrupowanie w rządzie, na czele którego stanął Marek Belka dostało potężne kopy od czerwonej partii i przetrwało raptem rok.
 
Wyborcy, nie doczekawszy się obiecanych gruszek na wierzbie zaczęli opuszczać kraj zaraz po wstąpieniu Polski do UE. W pierwszych miesiącach wyjechało pół miliona, potem kolejne i do następnych wyborów pozostało 12% elektoratu lewicy i  takie samo poparcie.
 
Nikt nie rozliczył Millera z takiego upadku. Nikt nawet nie odważył się zająknąć o odpowiedzialności za doprowadzenie lewicy na dno. Stare czerwone wygi były szczęśliwe, że okopały się jakoś w parlamencie i powtarzały do znudzenia, że za rządów SLD Polska mlekiem i miodem płynęła… co głupsi w to wierzyli i wierzą nadal :)
 
Nie wyciągnięto żadnych wniosków z tych krytycznych lat, oprócz tego, że Miller obraził się na lewicę, że mu nie dała miejsca na liście do parlamentu i odszedł do Samoobrony. Z niewiadomych powodów przyjęty został do lewicy rok później gdy znudziło mu się budowanie nowej lewicowej formacji… wszak to praca, a wiemy, że czerwony żadną pracą się nie zhańbi.
 
Przez kilka lat posłanka Senyszyn obrzucała antyklerykalnym błotem społeczeństwo nie przebierając w słowach. Kłóciła się w telewizji z Palikotem o jego nauczycieli i dumnie ogłaszała byciem jego ideałem. Nie było dnia by na jej blogu nie wyskoczyła kolejna chamska uwaga o pasibrzuchach czy okradaniu społeczeństwa przez kler choć to właśnie rząd lewicy rozdawał Komisji Majątkowej bez opamiętania dobra materialne, nadgorliwie wprowadzając także pensje dla katechetów w szkołach.
 
Przez cały okres słyszeliśmy komentarze o zdrajcach od Borowskiego, którzy niszczyli lewicę – mimo tego, że właśnie ci ludzie próbowali ją ratować. Na listach wyborczych odszczepieńcy dostawali psie miejsca, a gdy Platforma zaczęła wyciągać z lewicy ludzi Miller powiedział, żeby sobie zabierała wszystkie sieroty po Socjaldemokracji…
 
Pogarda, pogarda i jeszcze raz pogarda…
 
Obiecywania i wyśmiewania. Trzymanie gejów na pasku obietnic i wypowiedzi wściekniętych posłów lewicy, którzy jako argument mający dobić konkurenta sięgają do cudzych majtek. Wytykanie koloru skarpetek, homoseksualizmu czy podkreślanie, że w parlamencie znalazła się osoba nie do końca naturalnie kobieca…
 
Stara czerwona zgraja, która wie jak upokorzyć, wie jak uderzyć… nie szanująca nikogo oprócz swojego czerwonego tyłka, który sadza w poselskich ławach. Żebrząca o każdą koalicję by tylko utrzymać się przy korycie. Gotowa pójść z każdym by móc być na świeczniku. Zgraja, która mimo hałaśliwego zapewniania o oczyszczeniu szeregów partii z osób skompromitowanych - na zapleczu gwarantuje im ciepłe posadki.
 
Nie tak dawno, w czasie wyborów prezydenckich z nicości wynurzył się Czarzasty zapewniając, że to on stoi za popularnością Napieralskiego. Nie tak dawno na jubileusz Polskiego Radia na bankiet zaproszono skompromitowanych ludzi lewicy, a nie gości występujących na koncercie. Jeszcze niedawno do powrotu do polityki szykowała się Lwica Lewicy, a były skompromitowany minister zdrowia robił sobie bezpłatną reklamę w telewizji prowadząc program o medycynie naturalnej.
 
Nic się nie zmieniło w mentalności czerwonych próżniaków.
 
Dzisiaj dzieli się skórę na przewodniczącym lewicy, a przecież za jego panowania SLD straciło raptem cztery procent… czym to jest przy utracie prawie czterdziestu po rządach Millera?
 
Dzisiaj lewica szuka jakiegoś męża stanu w zastępstwie, a słychać już, że w czerwonej partii każdy czuje się jak mąż stanu. Nawet Kalisz, który po otrzymaniu jedynki do parlamentu przechodzi kolejną fazę miłości do czerwonej braci. Kalisz, który już przebąkuje, że można by było z Palikotem się dogadać i razem byłoby już osiemnaście procent, a wtedy to może i na koryto przy rządzeniu towarzysze się załapią…
 
Oczywiście wszystko dla dobra narodu. Bo lewica jest potrzebna ludziom do oddychania…
 
Nie ma bardziej obłudnej i nastawionej na branie partii w parlamencie niż SLD. Nie ma większych oszustów ideologicznych jak SLD. To dobrze, że wreszcie ci, którzy wierzyli że czerwoni walczą o prawa innych grup, zauważyli, że stali się tylko wabikiem dla uzależnionych od władzy czerwonych wyjadaczy.
 
W końcu to Leszek Miller powiedział niedawno, że władza jest jak narkotyk.
 


alex 

alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka