alex.sorga alex.sorga
816
BLOG

Miałeś chamie złoty róg...

alex.sorga alex.sorga Polityka Obserwuj notkę 14
Jeszcze kilka dni temu Ryszard Kalisz zachowywał się tak, jakby przewodniczył już swojej lewicowej partii. Praktycznie uśmiechał się jak przewodniczący SLD, pokazywał w otoczeniu drogich gadżetów jak na lewicowca przystało i deklamował w mediach swoją wizję lewicy. Wizja ta była zaprezentowana w czasie Małego Marszu Oburzonych w Warszawie, gdzie lewicowy bono pokazał swoją solidarność z biednymi i ciemiężonymi przez kapitalistów, wysiadając z wypasionego Jaguara… ludziska gnębione przez kapitalistów nie zrozumieli tego czarnego humoru i kandydata na bogatą wersję lewicy dla biednych ludzi - wygwizdali… tak po prostu :)
 
I to właśnie sygnał od Boga był, że zanim zacznie się marzyć i pokazywać, należy najpierw powściągnąć nadmierny entuzjazm.
 
Wczoraj czerwone staruchy zamknęły się w gabinecie i wybierały następcę  młodzika Plastusia, który swoim delikatnym rządzeniem uszczuplił lewicę o kilka procent elektoratu. Ponieważ lewica postanowiła umrzeć śmiercią bohaterską, na polityczne salony wypuściła niejakiego Millera Leszka - co jest całkiem zrozumiałe... osobnik ten urwał partii prawie czterdzieści procent poparcia i jest bohaterem kilku afer więc uradowana lewica postanowiła skorzystać z usług speca od głośnych upadków.
 
Jak nie patrzeć czerwone truchło już przebiera nogami, a co bardziej skompromitowani współpracownicy byłego premiera zacierają ręce. I tak, ponownie wynurzył się Czarzasty Włodzimierz.. Jeszcze rok temu chwalił się, że on był twórcą sukcesu Napieralskiego w wyborach na urząd prezydenta, choć Bóg jeden wie co to był za sukces. Jednak po ostatnich wyborach powiedział, że cieszy się z klapy – też Napieralskiego :)
 
Normalne w czerwonym stadle: gdy jest sukces – kleją się jak goowna, gdy jest klapa – traktują jak goowno. A sam Włodek powiedział, że lewica jest głęboko w doopie więc i goowniane zachowanie jest całkiem zrozumiałe. Powinniśmy wyczekiwać aż wywiadów zacznie udzielać Lwica Lewicy, towarzysz Nikolski, towarzysz Kaczmarek (ten od Staszka), Janik i Łapiński. Stare, sprawdzone wygi na pewno pomogą dokończyć dzieła politycznego samobójstwa.
 
Ale do rzeczy.
 
Ostudzony z emocji Kalisz (niedoszły przewodniczący klubu i ten, który miał ruszyć lewicę z posad) tuż przed głosowaniem spijał z pyszczka swojego konkurenta – głupi nie jest i wie, że jeżeli czerwone na głodzie idzie po stołek to znaczy, że go dostanie. Więc na wszelki wypadek Kalisz najpierw obiecał, że buntu nie będzie, a potem pogratulował i wyraził swoją radość z faktu przegranej z tak wielkim człowiekiem jakim jest były premier, który podpisał traktat akcesyjny…
 
No cóż, pewnie dumny byłby także z przegranej z Kubusiem Puchatkiem… wszak termin podpisania traktatu ustalono dużo wcześniej i trudno wpisywać to w zasługi. Chyba, że w przypadkowe zasługi.
 
Ryszard Kalisz powinien zastanowić się czy to nie jest raczej policzek i zniewaga przegrać z człowiekiem, który nie sprawdził się jako premier, a i przeżył romans z Samoobroną. O nieudanej próbie tworzenia nowej partii nie wspomnę przez litość.
 
Ale nawet jeżeli zastanowi się to nie będzie mówił o tym głośno, tylko z przyklejonym uśmiechem będzie oddawać się gratulacjom dla tego, którego poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy.
 
Jedno jest pewne: ani Kalisz ani Miller nie nadają się do przewodniczenia lewicy. Ale z osobą Millera wiąże się nadzieja, że za kilka lat, czerwone gęby w parlamencie będą już tylko upiornym wspomnieniem.
 
alex

 


 

alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka