Jesteśmy już po wyborach. W ławach sejmowych zasiądą, oprócz polityków, gwiazdy o bujnej przeszłości i wątpliwej przyzwoitości. Ponieważ czas otumaniania elektoratu nie sprzyja przypominaniu im o groteskowych sytuacjach więc i czas pozwów o obrazę honoru i godności nie był najlepszy ku temu.
Dzisiaj jednak można już o swój utracony szacunek zacząć walczyć i do takiej walki z wielkom siłom i godnościom osobistom przystąpił Tomasz Kaczmarek zwany żartobliwie Agentem Tomkiem.
O co poszło?
Poszło o to, że legenda Solidarności - pani Henryka Krzywonos, powiedziała o polskim Dżejmsie Bondzie: "DNO, które skrzywdziło cale rodziny".
Oczywiście Dżejms nie obraził się za określenie ‘DNO’ tylko za to, że wypowiedź legendy Solidarności sugeruje, że mógł doprowadzić do rozbicia rodzin. A przecież on żadnej babki nie wykorzystał tylko kwiaty przynosił i szeptał czule do uszka weź łapówkę, weź łapówkę... aż wreszcie zaczadzona i otumaniona ofiara wyrażała chęć wzięcia.
A on przecież żyje z tego, że one biorą. A my płacimy ciężkie podatki na to, by on mógł je wydawać po to, by one mogły wziąć…
Dlaczego nikt tego nie rozumie?
Pewnie dlatego, że my płacimy za łapanie przekupnych, a Dżejms się najadł, ożłopał, wytańczył i wyjeździł porządną bryką za to. Zaś lalki w odwecie zrobiły z niego pośmiewisko rozsyłając sobie esemesami jego foto i opowiadając jak to za nimi łaził i nawet nie bzyknął…
Wielki mi Dżejms Bond.
I jakby tego było mało łazi od gazety do gazety i jęczy, że jest od roku oczerniany i znieważany. James Bond angielski wiedziałby co zrobić w takiej sytuacji – a ta, która go oczerniła klęczałaby pewnie przed nim i błagała: lej mnie, ukarz mnie za te słowa, bądź moim brutalem…
Polski Dżejms Bond znalazł inny sposób i poszedł na skargę do prokuratora. Jego kolejną ofiarą ma być kobieta w wieku emerytalnym. Jednak ta w przeciwieństwie do Dżejmsa ma jaja i niejednego mogła by naszą pierdołę nauczyć. Przede wszystkim odwagi i profesjonalizmu i klasy.
Tego wszystkiego naszemu Dżejmsowi brakuje.
Na nic się zda gadanie, że niczego ani nikogo nie żałuje i nazywanie dwóch kobiet bandytami takimi samymi jak złodzieje samochodów czy handlarze narkotyków. Mogę się domyślać, że tym ostatnim też przynosił kwiaty i szeptał czułe słówka do ucha… może tylko więcej wódki stawiał i słowa dobierał inne i gadał do nich tak po prostu, po ludzku: nie leć w chooja, zapłacisz qrwa te zusy-srusy i inne takie tam…
*****
Z przyjemnością będę śledzić walkę polskiego Dżejmsa Bonda o prawdę obyczajową i z całych sił kibicuję pani Henryce Krzywonos.
To tyle na dzisiaj.
Dziękuję za uwagę.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (60)