Patrzę na te słodkie twarze zioberków i zastanawiam się skąd im przyszło do głowy, że ktoś ich przygarnie czy też będzie chciał z nimi wiązać przyszłość?
Już kilka najbardziej znanych nazwisk budzi uśmiech zdziwienia: marketingowy tatuś, pies bulterier, pani w czerwonym i spocono-czerwony na twarzy gość od teczek na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Na dokładkę ta, której usta się nie zamykają i na widok, której posłowie zdecydowali się na odrzuconą wcześniej lewicową kandydatkę na wicemarszałek. Widok złotoustej z buławą marszałkowską jest tak śmieszny jak nowy twór polityczny świeżo upieczonego tatusia.
Podobno chcą zmian i to takich, które doprowadzą do zwycięstwa formację prezesa. Podobno troszczą się o dobro partii, przelewali za nią krew, poręczali całym majątkiem, nadstawiali pierś, ciągani byli po sądach…
I co ich spotkało?
Odrzucenie.
Nazwali to Koreą, kneblowaniem ust, podłym traktowaniem ludzi, którzy byli solą partii prezesa, odcinaniem skrzydeł, rozwiązaniem siłowym… ale mimo to, zawsze pójdą z Jarosławem tylko niechże Jarosław się zmieni!
A tutaj pasztet. Spotkany przypadkowo na korytarzu poseł Czarnecki powiedział do najważniejszego zioberka: zmień się, zmień się… a przecież poseł Czarnecki wie co mówi.
To kto właściwie powinien się zmienić?
Nie tak dawno z PiS odchodził Marek Jurek. Człowiek może o skrajnie konserwatywnych poglądach, ale o wielkiej kulturze osobistej. Sposób w jaki został potraktowany zdziwił nawet opozycyjne wobec PiS partie. Nikt z PiS nie stanął w jego obronie. Gdy odchodzili ludzie z późniejszego PJN posypały się gromy i obraźliwe sformułowania.
Komitet Polityczny stał murem za prezesem. W tym komitecie byli (i jeszcze na oficjalnych stronach PiS są) ludzie, którzy dzisiaj mówią coś o Korei Północnej i kneblowaniu ust.
Kempa, Kurski, Mularczyk…
Koledzy z formacji prezesa dali zioberkom czas do piątku na powrót w szeregi PiS. Byli na tyle mili, że odrzucili konieczność założenia worów pokutnych przez buntowników. I nie wiadomo co robić… co zrobi Kempa, bez stołka w Krainie Latających Scyzoryków?
Ona wie, że nic dobrego to nie wróży :)
Na dzień dzisiejszy buntownicy pobrzękują szabelkami. Mówią, że partię nową założą. Polska Solidarna będzie się nazywać…
Taka kopia PiS. Dziwić się nie możemy temu – zioberki nie mają pomysłów ani na prawicę, ani na lewicę, ani na centrum… Kurski w wielu partiach pokazał, że w wypowiadanych przez niego kwestiach wszystko zależy od tego, kto jest jego szefem. O Kempie i Mularczyku nawet nie trzeba pisać – każdy z nas wie, co reprezentują ci ludzie.
Więc już zaczynają się smuty, że media przekłamują iż w PiS rządzi prezes i jest to partia wodzowska. Że w PiS nie ma demokracji, a to przecież kłamstwo.
Kto to mógł powiedzieć?
Hofman? Błaszczak?
Nie. Powiedział to świeżo upieczony wygnaniec z PiS – Andrzej Dera. Powiedział też prezes jest fajny tylko jego ludzie są be... że marzy o koalicji z PiS i żeby elektorat wygnanych i elektorat PiS połączyły się…
Skąd wygnańcom przyszło do głowy, że mają jakiś elektorat?
Finał tej historii będzie taki: wrócą do PiS – będzie śmiech… buntownicy, którzy na kolanach powracają z wygnania. Nie wrócą do PiS – umrą śmiercią naturalną…
Chyba, że prezes ma jakiś plan.
A plan ma.
Plan jest taki, że PiS zacznie udawać partię centrum, gdyż wie, że Polacy brzydzą się skrajną prawicą.
To nowa strategia po przegranych wyborach – konserwatywni, ale skierowani w stronę centrum. Żadne awantury o krzyż na krakowskim Przedmieściu. Tylko rodzina, wartości chrześcijańskie i patriotyzm. Żadnego języka, który zakwalifikuje PiS do grona radykałów…
Politolodzy ostrzegli, że ta zmiana spowoduje utratę twardego elektoratu. Więc i na to znalazł się sposób. Największe lizusy prezesa udają wojnę i rozłam. Gdyż naprawdę trudno uwierzyć by najbardziej zaufani ludzie prezesa i jednocześnie najwięksi udziałowcy przy dzieleniu łupów, nagle zrezygnowali ze stołka przy pańskim stole. Do tego wszystkiego znając los jaki spotyka tych, którzy z PiS odeszli.
Ale do takiej akcji potrzeba najwierniejszych, którzy pięknie poudają wygnańców. I nawet jako samodzielne niby twory – będą podłączeni pępowiną z parią prezesa.
Nawet nazwa - Polska Solidarna - sztandarowe hasło PiS, lekką ręką prezes oddał wygnańcom :)
Być może taką metodą uda się wygrać następne wybory?
Zwabić inteligencję pod pozorem centroprawicowych haseł i zatrzymać mohery pod skrzydłami ziobrowatej Polski Solidarnej.
Tylko kto się na to nabierze?
alex
*****
PS. Czy ktoś wie, dlaczego naoficjalnych stronach PiS ludzie od zioberków figurują nadal w jako członkowie Komitetu Politycznego PiS? Zmiany na stronach oficjalnych były dokonywane do tej pory bardzo często… teraz dane nie są aktualizowane od stycznia. Czyżby cały szum był zwykłą ściemą?


Komentarze
Pokaż komentarze (37)