Różnymi drogami chodzą człowiecze losy. Czasami wydaje się, że sukces jest bramą do szczęścia i brama ta pozostawia za sobą troski i zmartwienia.
Jednak często okazuje się bramą do piekła. Piekła nienasycenia, eksperymentów, uzależnień i hazardu. Piekła nieczystych interesów i podejrzanych znajomości. Staje się pętlą powoli zaciskającą się na szyi, z której trudno się wyzwolić, a oszalały ze strachu umysł podsuwa najbardziej szatańskie pomysły.
I pewnie taki pomysł przyszedł do głowy młodemu chłopakowi, niezależnemu finansowo, ale zadłużonemu po uszy… może inspiracją były filmy, może historie innych ludzi wychodzących z podobnych jemu opresji bezboleśnie.
Upozorować porwanie i dzięki okupowi spłacić swoje długi.
Może miało być szybko i prosto.
Okup zapłacony w tajemnicy i po sprawie. Ale czasami ci, którzy płacą okup zawiadamiają także policję i w tym momencie ci, którzy akcję porwania zorganizowali stają się dla siebie śmiertelnymi wrogami. I pętla zaciska się znowu na szyi, a niby pułapka zatrzaskuje na zawsze jak prawdziwa.
Powiadomienie policji okazało się najgorszym rozwiązaniem, gdyż policjanci nie mieli interesu w wyjaśnieniu zdarzenia. Bawili się przecież wspólnie z porwanym na imprezie w jego domu…
Zginęły akta sprawy, a rodzina dostała list, że akta musiały zginąć i dobrze, że nie było w okolicy policjantów ponieważ też by zginęli. O przewożonych aktach wiedzieli tylko stróże prawa i prokuratorzy…
Zaczyna się motanie i zacieranie śladów. Zaczyna się walka o przetrwanie i niszczenie dowodów. Każdy może być wrogiem i każdy, kto wiedział więcej mógł zginąć.
Tak też się stało. Ci – skazani za morderstwo porwanego sami później popełnili samobójstwo. Samobójstwo w więzieniu.
Determinacja w zacieraniu śladów była przerażająca.
Ale sprawa się nie skończyła.
Padały oskarżenia pod adresem polityków. Trudno się dziwić, skoro mataczenia i niszczenie dowodów prowadziły do wysokich prokuratorskich stanowisk.
Dzisiaj okazuje się, że sprawa porwania ma drugie dno.
Ale cokolwiek nie ustalą teraz śledczy, będzie to dramat dla rodziny. Dramat wewnętrznych konfliktów i braku pojednania. Dramat problemów wychowawczych i późniejszych tego konsekwencji. Dramat nierozważnych posunięć i dziecinnego rozumowania, że jakoś to będzie.
Będzie to dramat dla rodziny, gdyż być może głównym inicjatorem planowanej intrygi stała się jego ofiara. Dramat konsekwencji szemranych powiązań i szemranych interesów.
I morał dla każdego z nas:
Kontakty ze światem przestępczym przyklejają się do książki adresowej na zawsze, nie można ich ani wymazać ani o nich zapomnieć. Nie ma żadnej możliwości by oderwać się od ludzi, którzy nie znają pojęcia „umiar” i „koniec sprawy”… to stygmat do końca życia i zawsze trzeba będzie spłacać jego obecność - mimo tego, że chcemy się go na zawsze pozbyć i o nim zapomnieć.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (7)