Ot trafiły nam się primadonny i w sejmie i w publicystyce.
Towarzystwo tak się rozhuśtało w swojej megalomanii, że postanowiło za życia sztuki o sobie wystawiać udowadniając nam przy okazji i po raz kolejny, że i prawa i lewa strona wraz ze swoimi pupilkami ma nie po kolei w głowie.
Otóż niejaki Sierakowski postanowił wystawić na deskach teatru coś o sobie i o swoim oddziaływaniu „na społeczne energie, podskórne falowanie historii państwa i świata w momencie globalnego przesilenia"… Samo zaintonowanie już treści wywołuje mieszane uczucia – ale w końcu lewacy znani są ze swojej egzaltacji i ubarwiania swojego wpływu na życie narodu i świata.
Ponieważ w kraju trwa rywalizacja między czerwonymi a czerwonymi inaczej więc i wyznawcy Polski Umęczonej postanowili także coś o swoim guru wystawić. I nie piszę tutaj wcale o Jarosławie, który sam się najlepiej lansuje. Mowa jest o szefie Najbardziej Prześladowanej Gazety w Polsce, który niedawno błagał na łamach swojego dziennika by czytelnicy kupowali po dwa egzemplarze, gdyż klapa finansowa wisi nad jego biznesem. Wprawdzie nie wiadomo jeszcze co takiego w sztuce o Sakiewiczu będzie, ale domyślam się, że redaktor coś tam sobie dopisze godnego do życiorysu, a co nie dopisze udokumentuje na pewno na taśmach :)
Ostatnie expose premiera Tuska, które spotkało się z bardzo pozytywnymi reakcjami wśród komentatorów zachodnich, u nas wzbudziło kolejne domysły i teorie spiskowe.
Lewacki od niedawna Palikot dopatrzył się w działaniach naszego rządu wyraźnych wpływów agentów obcego wywiadu skupionych w środowisku Opus Dei. I pewnie jest to nowość na naszym politycznym poletku, ponieważ do tej pory nasi rządzący byli związani z masonerią czy też żydokomuną. A ponieważ do agentów Opus Dei Palikot zaliczył Radosława Sikorskiego więc pomruk konsternacji wydobył się po prawej stronie, gdyż Sikorski do tej pory kojarzony był z potomkiem morderców Pana Jezusa.
Więc wyszedł na mównicę Najmądrzejszy Niedoceniony Ojciec Narodu, na widok którego kobiety płaczą a mężczyźni klękają i powiedział, że premier Tusk i jego kompania to ukryci skrajni lewacy, którzy robią to czego nawet lewica nie robiła. Mianowicie szykują się do zadania kościołowi potężnego i ostatecznego ciosu :)
Istny kołowrotek.
I jakby tego było mało do głosu dorwały się cenione kiedyś straszebnie przeze mnie polityczki z grona świata nauki.
Ta z lewa – profesor Środa od Palikota i jego spisku Opus Dei - dopatrzyła się w expose premiera koalicji z prezesem (bo krzyż zostaje) i przyszłej wojny domowej ponieważ mundurowi dostaną podwyżki, a profesory się tylko obliżą…
Zresztą zapoznajcie się sami z tym bełkotem (sorki za słowo, którego użyję po raz pierwszy) w wykonaniu wykształconej podobno kobiety (tutaj).
Ta z prawa – profesor Staniszkis od prezesa i jego spisku lewackiego w rządzie - upatrzyła w składzie RM rozbicie całego obozu rzekomego oponenta premiera - Schedyny, a że oponent przeciwny Tuskowi to od razu zdaje się być według pani profesor - człowiekiem z wizją, któremu zależy na Polsce i o którym należy wypowiadać się z sympatią…
Istny magiel...
Polityczny teatrzyk marionetek.
Dwie paranoje polskiej sceny politycznej. Dwa skrzydła – lewe i prawe – bez piór, za to wystawione na każdy podmuch wiatru i tego co przyniesie. Dwa skrzydła opozycyjne, które są jak kratka kanalizacyjna zbierająca najgorsze spływające brudy…
Premier powiedział, że nie będzie miejsca dla Prawdziwych Polskich Patriotów w życiu publicznym. Nie będzie miejsca dla ludzi w klubowych szaliczkach na ulicach. Nie będzie miejsca dla „dorodnej młodzieży polskiej, która przeciwstawiła się lewicy”…
Na te słowa, prawa strona się obraziła i na chwilę wyszła z sali obrad sejmu. Na te słowa prezes zwołał konferencję i zaapelował, żeby Tusk szczeknął jeszcze raz to co szczeknął, ale nie zasłaniając się „immunitetem materialnym”, a gdy już szczeknie - to dwie sprawy w sądzie ma jak w mordę, bo to wszystko to nieprawda i bezczelne kłamstwo…
Po takiej zapowiedzi posłanka Kempa i agent Tomek (niedawni poręczyciele za Prawdziwego Patriotę) na wszelki wypadek nie pokazywali się w polu rażenia kamer…
Tak zaczął się Sejm kolejnej kadencji. Wiemy już, że Samoobronę zastąpi w pajacowaniu Ruch Palikota, że będzie wesoło, głośno, prostacko i bez sensu.
Ale na szczęście te dwie paranoje z prawej i lewej strony nie rządzą. I już to powinno napawać nas optymizmem.
alex

(tekst niebieski i czerwony podlinkowany specjalnie dla ciekawskich)


Komentarze
Pokaż komentarze (10)