Wydaje się, że opozycja nie ma żadnego programu na obecną kadencję, pomijając oczywiście to co obiecywała w czasie kampanii wyborczej a czego jak widać nie ma ochoty nawet realizować.
Palikot ze swoją dziatwą po bardzo głośnym wstępie z krzyżem zajął się bardziej przyziemnymi sprawami i by sprostać oczekiwaniom kieszeni swoich podopiecznych w parlamencie, wpadł na wspaniały pomysł powołania specjalnej komisji, która miałaby obradować nad delegalizacją PZPN.
Oczywiście za nasze – podatnicze pieniądze.
Ani słowa o walce z nierównościami w robocie, ani słowa o pomocy dla kobiet, ani słowa o prawach mniejszości, które bądź co bądź zasiadają także w poselskich ławach.
Palikot zajął się również przenoszeniem ludzi z SLD do swojego grajdołka dzięki czemu nie będziemy musieli głosować za cztery lata na jego ugrupowanie…
Dlaczego?
Choćby dlatego, że nie głosowaliśmy teraz na SLD, a rozmarzeni ludzie lewicy w terenie stęsknieni także za stołkami szybko zmieniają sztandar – nie kolory przecież – i myślą, że im się jako palikotynkom uda
Dla odmiany prezes ze swoją gawiedzią nagle przypomniał sobie o konieczności dorzynania ludzi zamiast socjalizacji i kary więzienia. Oczywiście uzasadnienie jest jedno: wszystko dla dobra obywateli :)
Za czasów swojego panowania prezesowy rząd zablokował tylko Europejski Dzień przeciwko Karze Śmierci i nie wspomniał więcej o zabijaniu w imię prawa. Sorki… raz tylko prezes powiedział, że jest to nierealne gdyż potrzebna jest zmiana konstytucji i wypowiedzenie umów międzynarodowych. Dzisiaj, ludzie od prezesa mówią że pominęli hasło zabijania w czasie kampanii wyborczej i to był wielki błąd.
Logiczne stąd wnioski nasuwają się przedstawicielom partii podobno martwiącej się o zasobność talerza elektoratu: jeden mniej na garnuszku państwa – być może więcej w garnuszku obywatela będzie…
Tak czy inaczej elektorat prezesa przez cztery lata będzie mógł się zastanawiać ile traci przez to, że w pierdlach siedzą bandyci…
Po takich emocjach jeść się nawet nie chce.
I o to właśnie chodzi ...
A w polityce zaczynają się spory czy Kościół jest za czy przeciw zabijaniu. Ci z PiS mówią, że jest za. Ci z Kościoła mówią, że przeciw. Więc ci z PiS mówią, że ci z Kościoła nie znają nauk kościelnych ani dokumentów kościelnych, a tam przecież stoi jak byk, że zabijać można.
O co chodzi w tym śmiercionośnym bajzlu?
O nic.
To tylko macanie ternu i sprawdzenie czy uda się wzbudzić zainteresowanie. A ponieważ różnie z tym bywa więc wrócił temat wałkowany zawsze gdy PiS jest w opozycji: jak to Niemce nas leją czy to na ulicach czy to cichcem w Brukseli.
I dzisiaj wyskoczył Brudziński Joachim niczym kukułka z zegara i zaćwierkolił:
Sikorski chce hegemonii Berlina, IV Rzeszy. Niech pakuje walizki…
Co sprawdzone metody to sprawdzone. Sentyment do cyferki IV jest bardzo silny w szeregach Prawa i Sprawiedliwości i przyznać trzeba, że o ile IV RP popełniła samobójstwo po dwóch latach i sobie nawet przed śmiercią klaskała i gratulowała mądrej i odważnej decyzji, tak wszystko wskazuje na to, że prezes z ludźmi powołał teraz do propagandowego życia IV Rzeszę, a ona będzie z pewnością Wielka i Nieśmiertelna.
Musi być Wielka i Nieśmiertelna by kundelek z polskiego podwórka mógł na nią ujadać i ostrzegać przed nią całą wieś…
Zawsze i wszędzie...
...może jakiś pijaczek spod budki usłyszy i z butelką pójdzie na barykady?
Bo czyż nie o to właśnie chodzi...
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (9)