Dwa dni temu powstał artykuł „I za co ich szanować”… wydawało mi się, że to będzie koniec głębszych absurdów w wykonaniu naszej opozycji, ale widocznie maraton pajacowania dopiero się zaczyna. Już pomijam fakt powoływania się Palikota na wiarygodność Biblii i machanie nią z mównicy sejmowej. Być może Palikot dostrzeże głębsze treści w tej pozycji książkowej, skoro temat krzyża w parlamencie spadł i jedyną osobą, która znowu odmienia przez wszystkie przypadki słowo krzyż i katoprawica jest - wybudzona z przedwyborczego marazmu - profesor Senyszyn.
Ale to normalne… trzy lata pokrzyczy i znowu się uspokoi przed wyborami
.
.
Wczoraj jednak moją uwagę przykuła WOJNA KLAPKOWA z polska flagą w tle.
Jak wiadomo Palikot reaguje na zaistniałe zdarzenia. Jeżeli zdarzeń nie ma – Palikot nie ma na co reagować. A jedyny powód do reagowania daje mu tylko Prawo i Sprawiedliwość – partia ta spełnia rolę respiratora dla antyklerykałów i wszelkiej maści antyprawicowców.
Więc wczoraj posłowie PiS przyszli do sejmu udekorowani w miniaturkę polskiej flagi w klapkach marynarek i żakietów. Żadna sensacja i żaden powód do dostania tak zwanej cholery.
Ale cholery dostał Palikot i jego ludzie i sru w te pędy po miniaturki flagi unijnej.
Jak weszliśmy do sali sejmowej szlag nas trafił. Zobaczyliśmy, że znów nacjonalizm bierze górę nad zdrowym rozsądkiem… Sejm jest wystarczająco poważnym miejscem, by unikać kolejnych gadżetów
Nazwiecie to idiotyzmem?
Ja tak.
Po pierwsze: barwy narodowe to nie gadżet.
Po drugie: nie przypominam sobie by Palikot tak protestował przeciwko krawatom posłów Samoobrony.
Palikot pewnie nie wie, że flaga nie musi kojarzyć się z nacjonalizmem. Kraj, który o nacjonalizm posądzać nie można – USA – też ma flagi. I to wszędzie… na samochodach, na kubkach, na bejsbolówkach, na koszulkach, na skarpetkach, nawet na majtkach… ma to po to by zaakcentować swoją amerykańskość.
I nikomu nie przyszło do głowy by w odpowiedzi - na to jawne nadużywanie symboli - zakładać sobie na grzbiet flagę NATO i gadać, że ta czerwono-granatowa w gwiazdki to nacjonalizm…
Oczywiście nic nie zmienia faktu, że prezes z ferajną przewalają w wykorzystywaniu barw narodowych do własnych celów, ale na pewno lepiej brzmi jego: Najpierw Polska niż palikotowe: Jesteśmy Europejczykami, a dopiero potem Polakami… gdyż to na kilometr wali lizodoopstwem i klęczeniem, tak podobno znienawidzonym przez palikotopodobnych.
Powiem Palikotowi jako osoba gorąco popierająca integrację z Unią Europejską:
Jesteśmy Polakami i Europejczykami.
Tutaj nie ma miejsca na ustalanie kolejności ponieważ MY to także Unia a Unia to także MY 



To tyle na dzisiaj.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (24)